W SKRÓCIE

1 - 7 XII
Czyta się kilka minut

Zmarł Borys Strugacki. Wybitny rosyjski pisarz science fiction, współautor (wraz ze zmarłym w 1991 r. starszym bratem Arkadym) m.in. książek „Trudno być bogiem” czy „Piknik na skraju drogi”, na motywach którego powstał słynny film „Stalker” Andrieja Tarkowskiego. Strugacki miał 79 lat.


Zmarł Albrecht Lempp. Tłumacz i zasłużony promotor polskiej literatury w Niemczech, dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, autor przekładów dzieł m.in. Stanisława Lema i Jerzego Pilcha, wreszcie – twórca Instytutu Książki. „Albrecht miał w sobie coś z czarodzieja. Tam, gdzie się pojawiał – białowłosy, w czerwonym szaliku – rzeczy zaczynały układać się lepiej, łatwiej, sensowniej, bardziej elegancko” – wspomina Olga Tokarczuk. Lempp miał 59 lat, piszemy o nim obszernie w tym numerze „TP”, zaś więcej wspomnień znaleźć można pod adresem www.instytutksiazki.pl/pl,ik,book.php.


Złota Batuta. Główną nagrodę IX Międzynarodowego Konkursu Dyrygentów im. Grzegorza Fitelberga w Katowicach zdobył Australijczyk Daniel Smith. Więcej informacji: www.konkursfitelberg.pl


Mądrość prawdziwa. „W nieskończonej ciemności, w jakiej żyjemy i do jakiej się przyczyniamy, chyba jednak jest świecąca nitka, która nas wiąże, wątłą może, ale niedającą się przerwać więzią, z tym, co poza ciemnością” – pisał Leszek Kołakowski do Józefa Czapskiego w 1986 r. Urywek ten odnaleźć można w najnowszych „Zeszytach Literackich”, numerze specjalnym, opublikowanym w chwili, w której – gdyby był nadal pośród nas – Kołakowski obchodziłby 85. urodziny. Samo świętujące 30-lecie istnienia, pismo rozpoczyna się tym razem na najwyższym diapazonie, od „Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie” Norwida i poświęconego śmierci Sokratesa fragmentu Platońskiego „Fedona”, ale też raz jeszcze stawia nam przed oczyma postać – dobrze to pamiętamy – zupełnie niezwykłą. Przeczytamy tu zatem m.in. olbrzymią biograficzną rozmowę, którą z Kołakowskim w 1982 r. przeprowadził Wojciech Karpiński, a także szkice, które autorowi „Czy diabeł może być zbawiony...” poświęcili m.in. Alain Besançon, Tony Judt, Krzysztof Michalski, Adam Michnik, Andrzej Walicki oraz Barbara Skarga, wskazująca: „Wszystko, co pisał – czy jest to bajka dla dzieci, fraszka czy traktat – jest nasycone światłem, które czyni całość zrozumiałą”. Barbara Toruńczyk opracowała pożyteczny (i zabawny) słownik Kołakowskiego, z cytatami takimi jak choćby ten: „»Z jednej strony..., ale z drugiej strony«. We wszystkim prawie, com pisał w ostatnich latach kilkudziesięciu, nie potrafię w sprawach najważniejszych dotrzeć do konkluzji ostatecznych i ciągle potykam się o kłopoty, które trzeba wyminąć niezręcznym i uciekinierskim powiedzeniem »Z jednej strony..., ale z drugiej strony«. Być może jest to przypadłość czy raczej ułomność umysłu autora, być może jednak – znów sobie pochlebiam – przypadłość bytu”. Obok zaś swe miejsce znalazły listy Kołakowski–Czapski, a przede wszystkim bardzo obszerna korespondencja między filozofem a Czesławem Miłoszem, dialog toczący się w latach 1968-2003, a więc od chwili, gdy poznali się w Berkeley, obejmujący zaś swym zakresem i kwestie życia religijnego oraz politycznego Polaków, ich dziwnej, pośredniej kulturowej formy, i nikczemnienie cywilizacji Zachodu, i namacalną obecność diabła... Przypomniane wreszcie zostały liczne szkice samego Kołakowskiego (wśród nich zarówno podstawowe rozprawy: „Jaspers: wiara filozoficzna wobec objawienia” oraz „Leibniz i Hiob: metafizyka zła i doświadczenie zła”, jak też teksty żartobliwe – np. „Ogólna teoria nie-uprawiania ogrodu”), jego teksty o książkach Miłosza, o Wacie, Jacku Kuroniu, Janie Józefie Lipskim, a wreszcie... utwory poetyckie: przetłumaczone, wybrane lub napisane przez autora „Głównych nurtów marksizmu”. Tak więc numer w biblioteczce niezbędny, zwłaszcza że towarzyszy mu płyta DVD z poświęconym Kołakowskiemu filmem dokumentalnym „Profesor” autorstwa Marii Zmarz-Koczanowicz. I jeszcze na koniec jeden cytat, z wiersza Roberta Frosta w przekładzie Leszka Kołakowskiego, gorzkie słowa, które Bóg kieruje do Hioba: „Przez lat tysiące miałem cię w pamięci / Chciałem za pomoc twą ci podziękować; / Tyś mi pozwolił zbudować zasadę / Iż nie ma związku, który człowiek mógłby / Pojąć pomiędzy tym, na co zasłużył / A tym, co za to dostaje”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2012

 /
Obraz tygodnia
W wieku 90 lat w Warszawie zmarł ksiądz Jan Twardowski, poeta. Autorowi słynnej frazy "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą", naszemu dawnemu współpracownikowi, poświęcamy w tym numerze "Tygodnika" specjalny dodatek.
"Jesteśmy spadkobiercami pradawnej wiedzy, którą przekazywano przez wieki... Wiele słów, których używamy automatycznie, jest w rzeczywistości jej żywym świadectwem. Ponieważ zapomnieliśmy, jakie jest prawdziwe znaczenie powszechnie używanych słów, takich jak »katolik« czy »uniwersytet« - słów, które mogłyby skierować nas w stronę jednego, w stronę uniwersalnego i niepowtarzalnego - musimy wynajdować nowe słowa, na przykład »holistyczny« (wywiedzione z greckiego »holos«, które oznacza całość albo całkowitość), aby przypominały nam o niebezpieczeństwie fragmentaryzacji i rozproszenia wiedzy. Coraz mocniej odczuwa się w świecie potrzebę, aby te dwa światy - świat nauki i świat religii - zeszły się z sobą, zdając sobie zarazem sprawę, że w obydwu patrzy się na życie z odmiennych punktów widzenia. Jeden świat, oparty na niezwykłym pomnażaniu wiedzy związanej wyłącznie z aktywnością umysłu czy też mózgu, wydaje się prowadzić nas do coraz większej złożoności i wyprowadzać nas na zewnątrz, przede wszystkim na zewnątrz nas samych. Drugi świat i jego wiedza wydają się odnosić do »bycia«, do czegoś, co prowadzi nas ku wnętrzu i tam odsłania tajemnicę" - tłumaczył Michel de Salzman, uczeń Georgija Iwanowicza Gurdżijewa (1877-1949).