Reklama

W krainie ludożerców

23.05.2004
Czyta się kilka minut
Wychowanie do prawdziwej religijności wcale nie jest proste. Znacznie łatwiej obłożyć karami kościelnymi, zmuszać do tego, aby chodzić w niedzielę do kościoła, w piątki pościć i przyjmować księdza po kolędzie. I jest cała armia ludzi, którzy nie potrafią bez szczegółowych instrukcji funkcjonować. A co najgorsze - jest armia funkcjonariuszy w Kościele, którzy wychowują dla siebie, a nie dla Boga. Jakby Bóg nie stworzył człowieka na obraz i podobieństwo Swoje, tylko na obraz i pożytek instytucji.
A

ARTUR SPORNIAK: - Lektura wydanych przez WAM dokumentów soborów pierwszych XV wieków przypomina chwilami czytanie starych rodzinnych listów, z których dowiadujemy się, że najbliżsi nam ludzie, pozornie pobożni, byli w rzeczywistości chciwcami, donosicielami i dzieciobójcami. Gdyby do Ojca przyszedł ktoś z takim brzemieniem, jak Ojciec próbowałby go wspierać?

O. HENRYK PIETRAS: - Nie ma się czemu dziwić. Jeśli rodzice żyli w krainie ludożerców, byli ludożercami; w krainie dzieciobójców byli dzieciobójcami; w krainie łamaczy nóg lewych łamali nogi lewe.

- Tyle że te krainy nazywały się "christianitas" i głoszono w nich Ewangelię.

- Ale taka była ówczesna Europa. Nic na to nie poradzimy.

- Więc co możemy poradzić zszokowanemu potomkowi "ludożerców"?

- By nie oceniał, tylko starał się zrozumieć swych...

23832

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]