Reklama

Viktor zły

Viktor zły

07.04.2014
Czyta się kilka minut
Premier Orbán. Wszyscy mu zazdroszczą.
W

Wyliczam: jego Fidesz jest jak zaciśnięta pięść. Swoich Schetynów pozbył się już dawno. Fidesz nie musi oglądać się na żadne tam PSL-e czy LPR-y. Przez 4 lata Orbán miał większość konstytucyjną i robił, co mu się podobało. Nie woził się np. miesiącami z reformą OFE, nie wykłócał się z Balcerowiczem – tylko ciach, zgarnął całą kasę. Prawda: odziedziczył rozgrabione przez socjalistów państwo (recesja blisko 7 proc., ogromny dług publiczny, rozchwiane finanse), ale choć kraj był na skraju bankructwa, jakoś sobie poradził. Węgry nie utonęły. Rodacy go za to lubią – tak bardzo, że zapewnił sobie rządzenie przez kolejną kadencję.
Były też negatywy. Europa ciosała mu kołki na głowie – że scentralizował państwo, że zakłada knebel na wolną prasę, że ogranicza niezależność Sądu Konstytucyjnego i Banku Centralnego oraz że opodatkowuje niesprawiedliwie zagranicznych inwestorów.
...

4090

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]