Reklama

Uznać grzeszność, nie bronić prestiżu

Uznać grzeszność, nie bronić prestiżu

10.06.2021
Czyta się kilka minut
Papież Franciszek nie przyjął głośnej rezygnacji kardynała Marksa. W liście do niego potwierdził: Kościół jest w poważnym kryzysie.
Kardynał Reinhard Marx, sierpień 2018 r. FOT. WOJCIECH STRÓŻYK/REPORTER
W

W zeszły piątek ujawniono list, jaki kardynał Reinhard Marx napisał do papieża, składając rezygnację z urzędu arcybiskupa Monachium i Fryzyngii. Dzisiaj w Watykanie opublikowano odpowiedź papieża.

Franciszek rezygnacji kardynała Marksa nie przyjął. Ale w swoim liście podzielił zasadniczo diagnozę krytycznego stanu Kościoła wyrażoną przez niemieckiego hierarchę: „Musimy wziąć odpowiedzialność za historię, zarówno indywidualnie, jak i wspólnotowo. W obliczu tej zbrodni [krzywd seksualnych – przyp. P.S.] nie możemy pozostać obojętni. Zaakceptowanie tego oznacza wystawienie się na kryzys”.

Franciszek zgodził się też z kard. Marksem, że „nie wszyscy chcą zaakceptować ten fakt”. Stwierdził jednak, że „to jedyny sposób”, i przyznał: „Uważam więc, że każdy biskup w Kościele musi to zaakceptować i zapytać: Co mam zrobić w obliczu tej katastrofy?”.

W mocnych słowach Franciszek podkreślił, że „milczenie, przeoczenia, przesadna waga przywiązywana do prestiżu instytucji – wszystko to prowadzi tylko do osobistego i historycznego fiaska”. Jedyna droga wyjścia to „pozwolić Duchowi, aby zaprowadził nas w spustoszenie, do krzyża i zmartwychwstania. To droga Ducha, którą musimy podążać, a punktem wyjścia jest pokorne wyznanie: popełniliśmy błędy, zgrzeszyliśmy”.

Franciszek zgodził się też z biskupem Monachium, że konieczna jest reforma, „która w tym przypadku nie polega na słowach, ale na zachowaniach, które mają odwagę stawić czoła temu kryzysowi, przyjąć rzeczywistość, gdziekolwiek ona prowadzi”.

Wydaje się jednak, że Franciszek, zgadzając się zasadniczo ze swoim współpracownikiem w diagnozie sytuacji, nieco inaczej widzi drogę naprawy. Papież podkreśla, że „każda reforma zaczyna się od siebie”, kładzie więc bardzo silny nacisk na osobistą odpowiedzialność hierarchów i nawrócenie łączące się z gotowością poniesienia osobistych konsekwencji. Dlatego też, choć nie przyjął rezygnacji metropolity monachijskiego, pochwalił jego gotowość zrzeczenia się urzędu – jako formę naśladowania Jezusa gotowego oddać swoje życie.

Z drugiej strony, w liście papieża można dostrzec pewien dystans do wysuwanego przez kardynała Marksa postulatu radykalnych zmian instytucjonalnych w Kościele. Franciszek napisał na przykład, że Chrystus „nigdy nie wszedł w »reformację« (proszę o pozwolenie na takie sformułowanie): ani projekt faryzeuszy, ani saduceuszy, zelotów czy esseńczyków”, sugerując tym samym, że zmiany form tradycji religijnej nie były celem Jezusa. Nie znaczy to jeszcze, że papież jest przeciwny zmianom instytucjonalnym w Kościele, ale na pewno wskazuje, że nie są one dla niego priorytetem.

Pozostaje oczywiście pytanie: co z argumentami kardynała Marksa, popartymi wynikami badań nad „katastrofą” krzywd seksualnych wyrządzonych przez osoby pełniące kościelne urzędy, że katastrofa ta ma istotne przyczyny instytucjonalne, a nie tylko osobiste?

Można powiedzieć, że papież niczego tu nie rozstrzyga, ale sposób, w jaki potraktował rezygnację i list kardynała Marksa, wskazuje, że głos biskupa Monachium trzeba – zdaniem papieża – potraktować poważnie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W Polsce należałoby zdymisjpnwać cały "Epidiaskop".

a połowę pozamykać
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]