Nasza odpowiedzialność za historię

List kard. Reinharda Marksa do Franciszka i odpowiedź papieża – to korespondencja niezwykła. To nie wymiana zwięzłych, urzędowych pism.

Reklama

Nasza odpowiedzialność za historię

Nasza odpowiedzialność za historię

14.06.2021
Czyta się kilka minut
List kard. Reinharda Marksa do Franciszka i odpowiedź papieża – to korespondencja niezwykła. To nie wymiana zwięzłych, urzędowych pism.
GRAŻYNA MAKARA
K

Kardynał w osobistym liście przedstawia powody swojej rezygnacji z pełnionych funkcji, Franciszek podejmuje ten wątek. Obaj od lat pracują nad wyprowadzeniem Kościoła z kryzysu i są zgodni w rozeznaniu sytuacji. Lecz konkluzje są różne.

Kard. Marx – do niedawna przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec (zrzekł się tej funkcji na początku 2020 r.), członek grupy kardynałów doradzających papieżowi – przedstawia w liście do Franciszka swoje argumenty. Pisze: „Kościół w Niemczech przeżywa kryzys. (...) Kryzys ten jednak został spowodowany również naszymi błędami, naszymi zawinieniami. Dostrzegam to coraz wyraźniej, gdy spoglądam na Kościół katolicki jako taki, nie tylko dziś, ale i w poprzednich dziesięcioleciach”. I konkluzja: „Po opublikowaniu studium MHG stworzonego na zlecenie Konferencji Episkopatu Niemiec powiedziałem w monachijskiej katedrze, że zawiedliśmy »my«. Ale...

4229

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pamiętam i nigdy nie zapomnę, że kardynał Wyszyński (błogosławiony - sic!) upomniał przenajmądrzejszego, oświeconego ś.p. Turowicza, tymi słowy: "można mówić co najwyżej o kryzysie publicysty", że Jan Paweł II (święty - sic!) upomniał Tygodnik, że "nie dość umiłował". Pamiętam, przysięgam nie zapomnieć, zawsze skorzystam z okazji by przypomnieć, tak mi dopomóż seniorze redaktorze i wy wszyscy diabli wzięci z Krakowa. P.S. Głębia urzeczenia księdza redaktora widowiskiem wymiany listów tak wielka, że wszystko w niej utonie, więc nawet nie będę próbował dalszych komentarzy ;)

Najlepiej jakbyś w ogóle nie próbował.

Proszę się opanować, w szczególnosci w kwestii "diabłów". Pozdrawiam

Jak mawia klasyk z Cieszyna...

Gulbinowicz, Jędraszewski, Rakoczy, Wesołowski, Hoser, Głódź, Dzięga itede - tak, ta lista jedynych prawdziwych chrześcijan upominaczy jest bardzo długa - i wymowna, to od Wyszyńskiego rozpoczął się proces negatywnej selekcji kleru w polskim kościele, JP II go jedynie na maksa zintensyfikował no i mamy co mamy

W tekście przysięgi musi być sprawa eksmisji z Wiślnej.

Ludzie listy piszą. Niechby i pisali ile się tylko podoba, a po przeczytaniu chowali je w szufladzie. Metropolita gdański pisze do swych konsekrowanych podwładnych, by się ukorzyli, pomodlili i zapomnieli o gnoju zostawionym po poprzedniku. Oni mu odpisują, że nie o taki kościół im chodzi. Gnidy po jenerale trzeba po katolicku wytępić. Niemiecki kardynał podaje się do dymisji, ale chyba nie tyle z powodu własnych zaniedbań i upadku instytucji, co utraty prestiżu i jakiegokolwiek wpływu na bieg wydarzeń. Lud boży ma ich w głębokim poważaniu, a władza ignoruje, micha zaś świecić zaczyna pustkami, po prostu tragedia. Nasz kościół w osobach jego zwierzchników, też węszy smrodek, ale tak długo jak karuzela się kręci, ręka w rękę z władzą karzą się całować ludowi bożemu w wiadome miejsce. Wiedzą, że czapkowanie jaśniepaństwu mamy zakodowane w genach, a mądrości życiowej u nas za grosz. To dlatego rządzi nami banda nieudaczników, jaki pan taki kram. Przyjdzie na imprezę taki gościu od kota, ubrany jak koń szmaciarza, każdy but od innej pary i mu klaszczą, hołubią go wszak taka sama niemota jak ja, swój chłop. Nic tylko Bogu dziękować za dar bycia ostoją, Czego to niech sobie już każdy dopowie sam.

perełka

.

Wiara? a tu rozkminy i dysputy jak to sobie starsi panowie listy piszą? Świat stanął nad krawędzią, dzieją się rzeczy niebywałe, a tu co? Listy, listy, listy, personalia. Cóż taka widać wiara, że już tylko listy zostały. Tymczasem wiara ma wiele zagadek, wiele tematów bieżących, pozwolę sobie parę podpowiedzieć: -czy udział w sakramentach jest niezbędny do zbawienia? i jak ma się to pandemii? -czy sakramenty, rzekomo cudowne, chronią przed wirusami, a jeśli nie to dlaczego? -czy w dobie pandemii kapłan jako osoba która ma nieść Dobrą Nowinę nie powinien z sakramentami chodzić po domach chorych? i jak miał by to robić? czy kościół nie powinien organizować izolatoriów spełniających wymogi sanitarne by tam świadczyć chorym sakramentów i przy okazji ich wspierać i karmić? -czy kościół jako wspólnota wiernych nie powinien się bardziej zaangażować w pomoc osobom na kwarantannach i izolacjach by im pomagać w dostawie zakupów i może nawet wspierać mentalnie/duchowo? a może to robił, a ja nic nie wiem o tym? no to się pochwalcie. -czy kościół powinien się udzielać w konflikcie szczepionkowcy-antyszczepionkowcy (coś tam było, ale rzetelnej dyskusji czy analizy w temacie brak). -czym są pandemie? karą Bożą? dziełem diabła? elementem planu? wynikiem wolnej woli, którą Bóg dał także wirusom? :) -co czynić powinien wierzący w dobie pandemii? histerycznie uciekać przed śmiercią? ryzykować dla innych? jakie ryzyko jest akceptowalne, jakie konieczne, jakie wręcz niedopuszczalne dla osób podążających drogą Jezusa? W sumie mógłbym tak bez końca, współczesne czasy otworzyły wiele naglących zagadnień, które wierzący (nieważne jak, i nie ważne w co) musi w sobie rozstrzygnąć i zweryfikować tymczasem katolicy jako wiarę mają to, że starszy pan pisze sobie listy do innych starszych panów. Nuuuuudaaaa, a mi się kiedyś wydawało (i w sumie nadal wydaje), że wiara może być pasjonująca co najmniej jak seks, a tu co? Nuda.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]