Dotychczasowe zaangażowanie USA w Europie jest nie do utrzymania. Jaką przyszłość ma NATO?

Na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium USA publicznie powiedziały to, co nieoficjalnie komunikowały sojusznikom od lat.
Autorka jest wicedyrektorką Ośrodka Studiów Wschodnich
Czyta się kilka minut
Sekretarz obrony USA Peter Hegseth przed spotkaniem z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na terenie 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu. 15 lutego 2025 r. // Fot. Adam Burakowski / East News
Sekretarz obrony USA Peter Hegseth przed spotkaniem z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na terenie 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu. 15 lutego 2025 r. // Fot. Adam Burakowski / East News

To była brutalna pobudka. Najpierw w rozmowie z Putinem Donald Trump zapowiedział odmrożenie relacji i bezpośrednie rozmowy amerykańsko-rosyjskie o zakończeniu wojny na Ukrainie. Z równoległymi negocjacjami z Ukrainą, ale bez Europejczyków, którzy mają być jedynie „konsultowani”.  Drugi cios wyprowadził sekretarz obrony Pete Hegseth, komunikując europejskim sojusznikom, że mają wziąć odpowiedzialność i za dalsze wojskowe wsparcie dla Kijowa oraz obecność wojskową na Ukrainie po zakończeniu konfliktu, i za swoje bezpieczeństwo. USA będą musiały skoncentrować się w coraz większym stopniu na powstrzymywaniu Chin i zwiększaniu obecności na Indo-Pacyfiku. 

Jakich zmian w NATO oczekują Amerykanie

To, co Europejczycy usłyszeli w tak dosadnej formie, tak naprawdę nie jest niczym nowym. W NATO taki przekaz ze strony Waszyngtonu płynął już od 2011 r. Kolejne fazy rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2014 i 2022 r. zwiększyły amerykańską obecność wojskową na kontynencie, ale Donald Trump i jego ludzie uznają obecnie, że dotychczasowe zaangażowanie USA w Europie jest nie do utrzymania. 

Czy to oznacza, że NATO nie przetrwa? Nic na to na razie nie wskazuje. Administracja Trumpa podkreśla wartość Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także konieczność dużych zmian jego formuły. 

Europa i Polska w NATO

Europa musi odzyskać zdolność do prowadzenia operacji obrony zbiorowej jedynie ze wsparciem ze strony USA. Europejscy sojusznicy do tej pory byli uzależnieni od woli politycznej Amerykanów i ich zdolności wojskowych w prowadzeniu większych operacji wojskowych. Teraz będą musieli szybko rozwinąć własne zdolności w tym zakresie, co będzie wymagało niepopularnych decyzji o zwiększeniu krajowych wydatków na obronność ponad 3 proc. PKB – i to szybko. Dodatkowego wsparcia na rozwój przemysłu zbrojeniowego i europejskich sił zbrojnych mogłaby udzielić UE, jeśli osiągnie konsensus w sprawie zaciągnięcia wspólnego długu na ten cel.

Polska i inne państwa wschodniej flanki są w tej całej sytuacji chlubnym wyjątkiem, co potwierdziła wizyta sekretarza Hegsetha w Warszawie. I my, i nasi sąsiedzi potrzebujemy jednak efektywnego NATO, aby odstraszać Rosję przed agresją. Miejmy nadzieję, że brutalna pobudka, którą Trump zafundował Europie, zadziała, a zmiana odpowiedzialności za obronę zbiorową w NATO będzie prowadzona w ustrukturyzowany sposób, czyli w amerykańsko-europejskich konsultacjach. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2025

W druku ukazał się pod tytułem: NATO przetrwa