USA: „Tajne spotkanie” biskupów i teologów

USA: „Tajne spotkanie” biskupów i teologów

04.04.2022
Czyta się kilka minut
Massimo Faggioli, teolog: Opozycja wobec Franciszka ma wspólne korzenie z odrzuceniem Soboru Watykańskiego II, który wielu księży i biskupów uważa za samo zło.
Massimo Faggioli / fot. Peggy Turbett / materiały prasowe
E

Edward Augustyn: „Pierwszy kongres progresistów”, „tajne rozmowy”, „amerykańskie St. Gallen” – tak piszą media o spotkaniu kardynałów, biskupów, teologów i intelektualistów katolickich, w którym brałeś udział. O co chodzi?

Massimo Faggioli: Po pierwsze, wbrew temu, co piszą prawicowe i konserwatywne media, spotkanie w Chicago, 25-26 marca, nie było wcale tajne. Na sali byli dziennikarze, są relacje w mediach, opublikowane będą wystąpienia prelegentów. Owszem, liczba uczestników była ograniczona, bo uznaliśmy, że tylko wtedy możliwa będzie prawdziwa dyskusja. Ale wydarzenie tajne to takie, o którym dowiadujemy się po fakcie i przypadkiem. Tu nic takiego nie ma miejsca. A po drugie – nie dyskutowaliśmy o żadnych strategiach wyborczych, mianowaniu biskupów ani tym bardziej o przyszłym konklawe, które oby było jak najpóźniej. 

Kto uczestniczył w konferencji?

Zorganizował ją publicysta „National Catholic Reporter” wspólnie z kierownikami trzech jezuickich ośrodków naukowych – Boston College i Fordham University z Nowego Jorku oraz Uniwersytetu Loyola z Chicago. Tak więc teologowie i publicyści zaprosili do rozmowy kardynałów i biskupów. 

Ilu biskupów udało się wam nakłonić do dialogu?

Przyjechało ok. 30 hierarchów z USA, w tym trzech kardynałów – Blase Cupich z Chicago, Sean O’Malley z Bostonu i Joseph Tobin z Newark. Przyjechał też kard. Oscar Maradiaga z Hondurasu, członek papieskiej Rady Kardynałów, s. Nathalie Becquart, podsekretarz w watykańskim sekretariacie generalnym synodu biskupów i jeszcze kilku hierarchów z Ameryki Łacińskiej, bo chcieliśmy naszym biskupom pokazać sytuację Kościoła w USA w kontekście międzynarodowym. 


Spotkanie kardynałów, biskupów i teologów odbyło się 25-26 marca w Chicago / fot. blog kard. Seana O'Malleya

Ale nikogo do niczego nie nakłanialiśmy, nie zamierzaliśmy nikogo przekonywać do zmiany zdania czy przystąpienia do jakiejś frakcji. Chodziło o to, by spróbować odbudować wzajemne zaufanie i podjąć dialog na tematy, które nas dzielą, ale które nie powinny być narzędziem walki i wzajemnego oskarżania. O nawiązanie dialogu między biskupami a teologami, w ostatnich latach całkowicie zamrożonego. Mamy zresztą nadzieję, że w kolejnych latach, bo zamierzamy spotkania kontynuować, liczba zainteresowanych biskupów będzie rosła. 

Podobne konferencje organizowała dotąd tylko katolicka prawica, wspierana przez część biskupów, biznes, polityków i konserwatywne media. Teraz pora na drugą stronę?

Potrzebne jest przywrócenie równowagi, dotąd mocno zachwianej. Ale nasze spotkanie nie było spotkaniem katolickiej lewicy. Zaproszeni byli przedstawiciele tych, którzy nie chcą Kościoła zdominowanego przez jedną frakcję i nie chcą brać udziału w wojnie kulturowej. A więc przede wszystkim ludzie centrum, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z ekstremistami po jednej czy po drugiej stronie. Wszyscy, którzy chcą, by amerykański Kościół pozostawał w komunii z Rzymem i żył tradycją, której istotną częścią jest Sobór Watykański II. 

Jednym z głównych tematów waszych dyskusji była opozycja wobec papieża Franciszka. Nie wolno krytykować papieża?

Krytyka papieża w USA jest zupełnie czymś innym, niż w Europie. Sprowadza się do delegitymizacji papieża, twierdzenia, że to heretyk i komunista, który odszedł od prawdziwej tradycji Kościoła. Nie chodzi o zwykłą krytykę takich czy innych jego słów albo czynów. Ja też krytykowałem Franciszka, choćby dwa lata temu, za adhortację „Querida Amazonia”. Krytykowałem też Jana Pawła II czy Benedykta XVI. Ale przez myśl mi nie przeszło, by kwestionować ważność ich wyboru, twierdzić, że nie są prawdziwymi papieżami czy katolikami. 

W wykładzie otwierającym spotkanie mówiłeś, że opozycja wobec Franciszka ma korzenie w odrzuceniu Soboru Watykańskiego II.

W Ameryce Północnej to niemal równoznaczne. W Europie Sobór Watykański II był długo broniony, np. przez Jana Pawła II czy – na swój sposób – Benedykta XVI. Katolicy amerykańscy wzięli z nauczania tych papieży tylko to, co ich interesowało, np. postawę wobec komunizmu albo etykę seksualną. Nie zauważyli, jak ważną częścią ich życia i nauczania był Sobór. W Stanach, po początkowej recepcji Vaticanum II, nastąpiło jego odrzucenie. Mówiono, że był kapitulacją Kościoła wobec nowoczesności i sekularyzmu. Takie czy inne nadużycia w jego interpretacji uznano za powód do całkowitego zakwestionowania soborowego nauczania. To były lata 90. i pierwsza dekada XXI wieku. Sobór stał się ofiarą wojen kulturowych, dodajmy – ofiarą obustronną. Zrobiono z niego broń do atakowania przeciwników. Dziś wielu księży w USA, zwłaszcza młodych, ale też niektórzy biskupi, uważa Sobór za zło, którego należy unikać. A Franciszek od początku utożsamiany jest z Soborem. 

Jakie będą efekty waszego spotkania? Czy zapadły jakieś decyzje?

Nie podejmowaliśmy decyzji, nie powstał żaden dokument końcowy, nie było głosowań. Najważniejszym efektem jest sam fakt, że po raz pierwszy od wielu lat przedstawiciele szerokiego centrum w Kościele spotkali się i rozmawiali. I że słuchali ich biskupi. To pierwszy krok do wyjścia z zamknięcia ostatnich lat – wojen kulturowych i całkowitego braku dialogu. Pierwsza próba stworzenia przestrzeni do rozmowy dla wszystkich, którzy chcą przekroczyć schemat partii politycznych i kościelnych frakcji.


Archiwum prywatne

Massimo Faggioli jest teologiem i historykiem Kościoła na Uniwersytecie Villanova w Pensylwanii (USA).

 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]