Reklama

Ukryte odejścia i wiara pozorna

Ukryte odejścia i wiara pozorna

16.06.2020
Czyta się kilka minut
Badania socjologiczne sugerują, że w ostatnim czasie procesy sekularyzacyjne wspiera samodzielne myślenie.
Spowiedź na parkingu Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Fot. MAREK BEREZOWSKI/REPORTER
B

Badanie wiary i religijności metodami nauk społecznych obarczone jest dużym ryzykiem „powierzchowności” i pominięcia tego, co naprawdę ważne, a co kryje się w głębi ludzkiego ducha i co trudno wyrazić nawet w długiej rozmowie – nie mówiąc o ankiecie skonstruowanej przez socjologa. Z drugiej strony, badania społeczne pozwalają dostrzec szerszą perspektywę, której można nie zauważyć koncentrując się na dogłębnym poznaniu tylko bliskich osób. Przy wszystkich zastrzeżeniach – warto brać je pod uwagę.

Wieloletnie tendencje

Kilka dni temu CBOS opublikował wyniki badań przeprowadzonych w pierwszym kwartale 2020 r., a więc tuż przed epidemią COVID-19. Zdaniem socjologów lockdown spowodowany rozprzestrzenianiem się koronawirusa może stanowić istotną cezurę w przemianach polskiej religijności. Ponieważ badania CBOS są prowadzone regularnie od wielu lat, pozwalają one zauważyć tendencje kształtujące się w dłuższej perspektywie czasowej – a zatem zapewne bardziej trwałe.

Porównując wyniki z lat 1997–2020 można dostrzec, że mniej więcej od 2005 r. następują bardziej wyraźne zmiany sekularyzacyjne. Procent osób deklarujących się jako wierzące spadł z ok. 96 do 90%. Ponad dwukrotnie – z 4 do 9% – wzrósł zaś odsetek osób uznających się zdecydowanie za niewierzące. W ostatnim piętnastoleciu na stałym, niezbyt wysokim poziomie – ok. 8% – utrzymuje się odsetek osób deklarujących głęboką wiarę. W ostatnim dziesięcioleciu nastąpił spadek liczby osób deklarujących regularne uczestnictwo w nabożeństwach religijnych: z prawie 60% do niespełna 50% (warto zaś wziąć pod uwagę fakt, że w porównaniu do liczby wiernych realnie liczonych podczas mszy przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, to deklaratywne uczestnictwo wydaje się zawyżone; wedle ISKK w mszach uczestniczy ostatnio 37% wiernych).

Dyrektor ISKK ks. Wojciech Sadłoń uznał, że spadek liczby praktykujących przy utrzymującym się procencie osób, które określają się jako wierzące, wskazuje nie tyle na sekularyzację, co indywidualizację wiary Polaków. Jest w tym sporo racji, co potwierdzają inne badania CBOS. Wskazują one, że w ostatnim piętnastoleciu, między rokiem 2005 a 2018, odsetek osób „wierzących na swój własny sposób” zwiększył się o ok. 15–20 punktów procentowych, zaś tych, którzy w swej wierze całkowicie „zgadzają się ze wskazaniami Kościoła”, zmniejszył o ok. 30 punktów procentowych. W wyniku tych zmian obecnie większość stanowią ci pierwsi. Podobna indywidualizacja następuje także w przestrzeni przekonań moralnych.

Niemniej nie wydaje się, by można było lekceważyć kwestię sekularyzacji. W ostatnio opublikowanych badaniach zwraca na to uwagę choćby ponad dwukrotny wzrost liczby osób zdecydowanie określających się jako niewierzący.

Tradycja i myślenie

Na postępujące procesy sekularyzacyjne wskazują także odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania zadawane w analizowanej tu ankiecie. Deklarujących się jako wierzący poproszono, by bliżej scharakteryzowali swoją wiarę poprzez wybór jednego z czterech określeń, które uznają za najbardziej pasujące do ich religijnej sytuacji. Co ciekawe, na przestrzeni ostatnich dwóch lat o 6 punktów procentowych (do 66%) wzrósł odsetek osób stwierdzających, że „wynieśli wiarę z domu i podtrzymują przekazaną im tradycję”. Zmniejszył się zaś wybór odpowiedzi wiążących wiarę z samodzielnymi przemyśleniami lub decyzją podjętą na podstawie głębokich przeżyć osobistych. Odpowiedź „w pewnym momencie życia gruntownie przemyślałem/am, w co i dlaczego wierzę lub nie wierzę” dominuje zaś u ludzi wierzących, ale niepraktykujących.


Czytaj także: Badania socjologiczne wskazują, że nasza religijność jest w swej istocie pozorem.


Wyniki powyższe mogą wskazywać na bardzo niepokojące zjawisko – iż w ostatnich dwóch latach ludzie zastanawiający się nad swoją wiarą częściej decydują się na rezygnację z praktyk religijnych, czyli, w konsekwencji, dystansują się od Kościoła. Ci zaś, którzy pozostają przy Kościele, swoje uczestnictwo w praktykach wspólnoty motywują nie tyle samodzielnymi poszukiwaniami, co zwrotem ku odziedziczonej tradycji. Okazuje się zatem, że tendencji do indywidualizacji wiary towarzyszy proces przeciwny: poszukiwanie wspólnotowej, przejętej tożsamości religijnej.

Jednym z przyczyn tego zjawiska może być rozpowszechnienie się w społecznej świadomości ciemnych stron funkcjonowania kościelnej instytucji – m. in. za sprawą dwóch filmów: fabularnego „Kleru” z 2018 r. oraz dokumentalnego „Tylko nie mów nikomu”, który ukazał się w roku następnym. W powyższym kontekście wyniki ostatnich badań religijności przeprowadzonych przez CBOS można interpretować w sposób następujący: w świetle faktów, które ujrzały światło dzienne, wielu ludzi dochodzi do przemyślanej decyzji rozluźnienia bądź zerwania swojej relacji z instytucją Kościoła – co wyraża się zaprzestaniem uczestnictwa w praktykach religijnych. Z drugiej strony, spora część wiernych broni się przed zakwestionowaniem obrazu Kościoła, który mieli, i powiązanej z nim swojej religijnej tożsamości, chroniąc się w kultywowaniu przejętej tradycji.

Wiara autentyczna – wiara pozorna

Jeśli taki proces rzeczywiście zachodzi w polskim społeczeństwie, to stopniowej indywidualizacji wiary – o jakiej wspominał np. ks. Sadłoń – towarzyszy ukryta, ale bardzo głęboka sekularyzacja. Wiara chrześcijańska – jak pisał np. św. Augustyn – jest bowiem w swojej istocie (także) ruchem myśli. Innymi słowy – albo jest wiarą rozumną, dogłębnie przemyślaną, albo nie jest autentyczną wiarą w boski Logos, wcielony i kształtujący nasze człowieczeństwo. Jeśli zatem odpływ wiernych od uczestnictwa w religijnych praktykach nie jest powstrzymywany rozumną decyzją, lecz lękiem przed zniknięciem tego, co przejęte, dobrze znane i dające poczucie bezpieczeństwa, to mamy do czynienia z rozprzestrzenianiem się pozoru chrześcijańskiej wiary.

Na to, że powyższa interpretacja może być – niestety – prawdziwa, wskazują wyniki innych niedawnych badań prowadzonych przez ten sam CBOS. W 2017 r. opublikowano wyniki ankiety, w której pytano o to, w czym Polacy upatrują sensu życia, zaś w 2018 r. – jakie są ich główne aktywności życiowe. W obu badaniach wiara religijna zajmuje miejsce marginalne. Z sensem życia wiąże ją ok. 5% Polaków. Zaś ważną aktywnością życiową jest dla niespełna 10%.


Ks. Adam Boniecki: Sekularyzacja w Polsce nie zaczęła się teraz. Raczej ujawnia się coś, co od dawna istniało.


Gdy weźmiemy pod uwagę biblijną wizję wiary – właśnie jako tego, co kształtuje życie jako całość i nadaje mu sens – to można zaryzykować twierdzenie, że jedynie 5 do 10% Polaków jest ludźmi wierzącymi w biblijnym sensie tego słowa. Liczba ta mniej więcej pokrywa się z liczbą osób deklarujących się w ostatnim badaniu CBOS jako „głęboko wierzący”. Jeśli zaś tak jest, to trzeba przyznać, że Polska jest już dogłębnie zsekularyzowana, zaś spadek praktyk religijnych i wzrost liczby świadomych ateistów tylko ten stan ujawnia.

Być może jest to zbyt pesymistyczna hipoteza. Być może socjologiczne ankiety nie są w stanie uchwycić realnie istniejącej, głębokiej relacji większości Polaków z Bogiem. Jak wskazywało wielu teologów, np. Karl Rahner, relacja ta – będąc związkiem z tajemniczym i nieuchwytnym Gruntem naszego bytu – często pozostaje nienazwana albo jest wyrażana w kategoriach pozornie niereligijnych, a więc dla badań religijności prowadzonych metodami nauk społecznych praktycznie nierozpoznawalnych. Być może…

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Badania socjologiczne sugerują, że w ostatnim czasie procesy sekularyzacyjne wspiera samodzielne myślenie". Wiara lub niewiara to kwestia deklaracji, a jak to jest z samodzielnym myśleniem? Red. Sikora zdaje się wierzyć, że jeśli ktoś mówi: "w pewnym momencie życia gruntownie przemyślałem/am, w co i dlaczego wierzę lub nie wierzę” to z pewnością coś gruntownie przemyślał. I na odwrót: zdaniem redaktora deklarację "wyniosłem/am wiarę z domu i podtrzymuję przekazaną mi tradycję” może złożyć tylko ktoś, kto podtrzymuje wyniesioną z domu wiarę nie poświęcając jej choćby odrobiny refleksji, a powodowany jedynie odruchem obronnym przed zakwestionowaniem obrazu Kościoła. Słyszał redaktor o efekcie Dunninga-Krugera?

Trudno się dziwić, ze ludzie refleksyjni odchodzą z Kościoła, skoro ten najwyraźniej nie życzy ich sobie w swoich szeregach. To już nie jest pokolenie, które pokornie schyli głowy - chcemy być traktowani poważnie i po partnersku. Zwłaszcza proszę się nie dziwić, że odchodzą kobiety...

i tak oto na naszych oczach kościół katolicki zamienia się w Muzeum Rewolucji [kto uparty niech doda sobie 'Jezusowej']
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]