Reklama

U francuskiego rzeźnika

22.08.2016
Czyta się kilka minut
Vive la vie. Niech żyje życie – głosi napis nad drzwiami rzeźnika w langwedockiej wiosce, którą co roku przez kilkanaście dni śmiem nazywać „moją”, choć jestem tu tylko chwilowym, egzotycznym letnikiem.
Fot. Zoryana Ivchenko / GETTY IMAGES
Fot. Zoryana Ivchenko / GETTY IMAGES
T

Tak konkretnie to czyje życie: byka, konia i świni? – mógłbym zapytać, ale za dobrze znam i szanuję ludzi mających na co dzień do czynienia ze zwierzętami, więc wiem, że nie są sentymentalni i jasno stawiają granicę między bytem ludzkim a zwierzęcym. Dotyczy to także najbardziej ekologicznych, nieprzemysłowych hodowców, których mogłem obserwować z bliska: prawdziwa odpowiedzialność za zwierzę hodowlane, czyli takie, które samo istnienie zawdzięcza ludzkiej inicjatywie, z góry zakłada jego uśmiercenie. Rozchodzi się tylko o to, czy umiemy uczynić to w humanitarny, empatyczny sposób.

Z pewnością pan boucher potraktowałby takie rozważania jako zły dowcip, a ostatnia rzecz, jaką możesz chcieć zrobić, próbując się wpasować w prowincjonalne życie, to zrazić do siebie sklepikarzy i rzeźnika. Ranga tego zawodu we Francji zdumiewa mnie na równi z prężną dzietnością tego ludu...

5877

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]