Twórca, nie zakładnik Kościoła

„Apostoł Jan rzekł do Jezusa: »Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami«.
Czyta się kilka minut

Lecz Jezus odrzekł: »Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto czyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami«” – krótka, trzywersowa Ewangelia przywołana przez Liturgię w minionym tygodniu (Mk 9, 38-40). Jakże potrzebna! W szczególności polskiemu Kościołowi w niektórych najbardziej rozognionych przez ostatnie miesiące debatach.

Jezusową odpowiedź warto zestawić z niewątpliwie symfonicznym z nią zdaniem św. Pawła z Pierwszego Listu do Koryntian (1 Kor 12, 3): „Nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: Niech Jezus będzie przeklęty! Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus”.

Tak oto dane nam jest uchwycić sekret nieznanego egzorcysty. Działa „w imię Jezusa” – a więc ogłaszając Go jako Pana. Nie może tego czynić inaczej, jak tylko mocą Ducha Świętego. A skoro działa w Nim – nie jest też w stanie „źle mówić” o Jezusie. Tak w każdym razie rozeznaje jego działanie sam Jezus. Konsekwentnie mówi też apostołom: on „jest z nami”, nawet jeśli „nie chodzi z nami”.

Zaczynamy rozumieć obawę Jana: czy Duch Święty może, czy ma prawo działać poza naszymi eklezjalnymi (wyznaniowymi) strukturami i ramami? Przecież to właśnie „u nas” znajdują się wszystkie elementy i wymiary Kościoła – to właśnie w naszej wspólnocie są one wszystkie obecne.

Wyzwanie, przed którym stoją apostołowie, nie daje się zredukować do takich czy innych kwalifikacji czy predyspozycji osoby: a że jedni są bardziej „otwarci”, a drudzy mniej; jednym dialog z innymi przychodzi łatwiej, drugim trudniej; jedni są ciekawi innych, a drudzy skupiają się na zabezpieczeniu własnej tożsamości.

Tu chodzi o coś kompletnie innego! To nie ów egzorcysta jest dla uczniów wyzwaniem. Nie on je stwarza. Autorem wyzwania, przed którym naraz stanęli, jest Duch Święty. To On działa „tam, gdzie chce”. To On – jak wielokrotnie przypominał o tym w ostatnich miesiącach papież Franciszek – jest Suwerenem w Kościele. To On wyznacza granice Kościoła. A czyni to z wolnością i gwałtownością Wiatru.

Jest Twórcą i Panem Kościoła, nie zaś jego Zakładnikiem.

Pytanie postawione apostołom ostatecznie brzmi: czy poddadzą się władzy i działaniu Ducha Świętego? Czy odnajdą się we wspólnocie, którą On tworzy? Czy raczej wybiorą fałszywe i zbudowane wyłącznie na sobie poczucie bezpieczeństwa? ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2019