To nie jest kraj dla śniadych ludzi

W Zgorzelcu patrol ochroniarzy zatrzymał śniadego mężczyznę – w pierwszej wersji relacji dlatego, że zaczął uciekać na ich widok, później dodano, iż przebywał bez uprawnień na terenie chronionym – po czym przekazał go straży granicznej.
Czyta się kilka minut
Paweł Bravo / / Fot. Grażyna Makara
Paweł Bravo / / Fot. Grażyna Makara

​Oficerowie SG ustalili, iż ów Syryjczyk przebywał w Polsce legalnie. Koniec incydentu. Ale nie koniec fatalnego problemu. Otóż firma ochroniarska pochwaliła się swoją akcją na Facebooku, umieszczając pod zdjęciem komentarze co najmniej nabrzmiałe uprzedzeniami i pogardą do osób o ciemniejszej skórze. „To jest Polska nie Niemcy i jak komuś się nie podoba i chce bronić »biednych imigrantów gwałcących w grupach kobiety«, wyjazd z kraju, bo my bezczynnie patrzeć na to nie będziemy” – odpierali krytykę swojej akcji przedstawiciele firmy. Z ich komunikatów przebija ambicja, by z jednej strony wyspecjalizować się w działaniach przeciwko zagrożeniom ze strony imigrantów (np. chroniąc tiry jadące przez Calais przed desperatami próbującymi przedostać się tunelem do Wlk. Brytanii), zaś lokalnie stać się zaczątkiem ruchu milicji obywatelskich do obrony zachodniej flanki kraju w sytuacji, gdy „w Niemczech trwa wojna domowa”.

W chwilach wolnych szef firmy bierze udział w rekonstrukcjach historycznych – np. w niemieckim mundurze z wilczurem przy nodze pogania grupę uczniów w pasiakach wcielających się w więźniów filii obozu Gross-Rosen. Jeśli mowa ciała i zachowanie tego obrońcy czystości rasowej Zgorzelca tydzień temu były podobne jak na zdjęciach z tamtych perwersyjnych przedstawień, to nie dziwię się Syryjczykowi, że zaczął uciekać. To nie byle osiłek pozujący na komandosa, lecz odznaczony za odwagę weteran z Iraku („człowiek, który zna od podszewki terroryzm, zna specyfikę działania siatek islamskiego ekstremizmu” – chwali się na wyrost firma). W dobie odchudzania armii, gdy duża liczba żołnierzy „prywatyzuje” siebie i swoje doświadczenie w stosowaniu przemocy, kwestia nacisku, z jakim państwo powinno wpajać, że rasizm i uprzedzenia nie mogą stanowić składowej dobrego patriotyzmu, staje się nagląca. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2016