Reklama

The Who, „Endless Wire"

The Who, „Endless Wire"

14.11.2006
Czyta się kilka minut
C

Czy ktokolwiek poza najbardziej zagorzałymi fanami oczekiwał najnowszego albumu The Who, nagranego niemal ćwierć wieku po nieudanym "It's Hard"? Przez ostatnie 20 lat wybitny niegdyś zespół stać było jedynie na odcinanie kuponów od dawnych dokonań. Gdy w 2002 r. zmarł basista John Entwistle, wszyscy spodziewali się, że to już koniec. Town­shend i Daltrey postanowili jednak kon­­­ty­nuować działalność, podobnie jak w 1978 r. po śmierci Keitha Moona. Zdecydowali się na nagranie nowego albumu i na tym nie koniec niespodzianek - płyta ta jest naprawdę dobra.

Otwierające album syntezatorowe dźwięki nieodparcie kojarzą się z "Baba O'Reilly", jednym ze słynniejszych utworów zespołu. Wstęp jest mylący - muzycy nie próbują kopiować dawnych nagrań, sięgają po inne brzmienia. Pierwsza część to zarówno osobiste, akustyczne ballady (często zaśpiewane przez samego...

2247

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]