Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

Ten drugi tupolew

Ten drugi tupolew

31.10.2017
Czyta się kilka minut
Od blisko sześciu lat stoi pod gołym niebem i czeka. Jest zakładnikiem najważniejszego dochodzenia w kraju. Gdy lądował po raz ostatni, był sprawny i gotowy do służby.
Prezydencki samolot TU-154M na zaśnieżonej płycie lotniska wojskowego w Mińsku Mazowieckim, 2013 r. MACIEJ WOLAŃSKI / FORUM
K

Kiedyś służył najważniejszym osobom w Polsce, teraz stoi na obrzeżach wojskowej bazy w Mińsku Mazowieckim. Z każdym miesiącem jego kondycja się pogarsza. Początkowo był utrzymywany w stanie gotowości, ale dziś już tak nie jest.

Numer 102

Wbrew obiegowej opinii Tu-154M o numerze bocznym 102 nie jest samolotem szczególnie przestarzałym. Fabryczne lotnisko opuścił w 1990 r. W tym samym czasie do służby wchodziły dwa specjalne ­boeingi 747, które do dziś wożą po świecie prezydenta USA.

Choć pod koniec lat 80. wojsko zamówiło dwie takie maszyny, to „sto dwójka” pierwsze lata spędziła w barwach LOT-u. Do floty obsługującej VIP-ów dołączyła w 1994 r. Podnoszącego się z gospodarczej zapaści państwa nie było po prostu stać na utrzymanie dwóch samolotów.

Jak wspomina płk Robert Latkowski, były wieloletni dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego,...

9666

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Samolot powinien zostać mauzoleum. Ku pamięci i rozwadze, dla przyszłych pokoleń. Niekoniecznie w Warszawie. Moze gdzieś koło styku autostrad A1 i A2, żeby wycieczki szkolne miały bliżej z całej Polski.

ewentualnie ku przestrodze, pamięci ofiar zbiorowej głupoty i zaślepienia

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]