Telefon

Dopiero w dniu Jej pogrzebu, późnym wieczorem, zadzwonił telefon i dowiedziałam się, że umarła Danusia Szczepańska, żona Janka.
Czyta się kilka minut

Wróciły nagle dawne, burzliwe, długo ciągnące się w noc rozmowy. Rzadko brała w nich udział i tylko z kuchni czy innego pokoju dobiegały odgłosy, bo zawsze coś robiła, czymś była zajęta, ktoś od Niej czegoś potrzebował. Potem wchodziła, siadała na chwilę i mówiła kilka rzeczowych zdań, pełnych mądrego spokoju i przywracających wszelkim sprawom ich właściwą hierarchię. To Ona tworzyła tę niezapomnianą atmosferę Domu, prawdziwego, tradycyjnego, rodzinnego domu - czy to na Helclów w Krakowie, czy w górskiej Kasince. Żyła w cieniu Janka, będąc Jego rzeczywistą połową.

Dopiero po tym telefonie zdałam sobie sprawę, że Janek odszedł naprawdę.

Granica

Od starożytności po współczesność (patrz ostatnie numery "TP") filozofowie zastanawiają się nad niewidzialną granicą, niezauważalnym momentem oddzielającym przeszłość od przyszłości i przemijanie od stawania się, nad nieuchwytnym "jest", pomiędzy "było" i "będzie".

Tylko niektórym ludziom - zwłaszcza po wypiciu sporej ilości szampana - wydaje się, że otarli się o taką granicę, słuchając ostatniego uderzenia zegara, bijącego dwunastą w ostatni dzień starego roku. Ale granicy nie ma i wszystko płynie, płynie, płynie...

Dzień

Piszę to czwartego stycznia wieczorem, w dniu, przez który od rana galopowały wiadomości i komentarze o sprawie, która dla człowieka wierzącego nie jest tylko sensacyjnym "niusem". Jest niełatwa do uniesienia, tym trudniejsza, im mniej się ją rozumie. Chcę się podzielić jedną tylko refleksją z tego dnia.

Myślę, że chroniczną, niebezpieczną chorobą czasu, w którym żyjemy, jest niecierpliwość. Chcemy wszystko poznać, przeżyć, dowiedzieć się - już, natychmiast. Tak, jakby coś żyło tylko wtedy, kiedy o tym mówimy, a odłożone na chwilę - umierało. Tak jakby każda decyzja, rozstrzygnięcie, rozwiązanie - miało własny czas, którego nie wolno przekroczyć, czas wyznaczony przez nas. Cierpliwość zaś, ta może nieefektowna, ale wielka cnota, jest dziś zupełnie zlekceważona i zapomniana.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2007