Już 24 sierpnia będziemy mogli skorzystać z tzw. taryf dynamicznych za prąd. W tej formule konsument płaci za energię dokładnie tyle, ile jej wytworzenie i dostarczenie kosztowało w momencie, w którym ją zużył.
Prąd w taryfie dynamicznej: czy warto?
Obecnie niejako umawiamy się ze sprzedawcą na uśrednioną cenę i płacimy tyle samo bez względu na to, kiedy korzystamy z prądu. Kiedy jest tańszy od naszej stawki, po prostu przepłacamy. Kiedy prąd na giełdzie towarowej drożeje – oszczędzamy. Korzystanie z taryfy dynamicznej może więc znacząco obniżyć koszty zużycia energii, ale wymagać będzie od wszystkich domowników dyscypliny i zmiany przyzwyczajeń, bez których oszczędności mogą zmienić się w straty.
Chodzi o to, by najbardziej energochłonne zadania domowe przeprowadzać w momencie, gdy prąd jest najtańszy, czyli zwykle w nocy i w godzinach przedpołudniowych. Potencjalny użytkownik taryfy dynamicznej będzie musiał ciągle sprawdzać bieżącą cenę prądu na giełdzie. Pomocne będzie także zaopatrzenie się w sterowniki, które pozwolą włączyć pralkę lub zmywarkę zdalnie.
Taryfy dynamiczne nie będą optymalnym rozwiązaniem dla każdego, warto więc podkreślić, że nie ma obowiązku zmiany zasad rozliczania.
Prąd w taryfie dynamicznej: cena też dynamiczna
Piszę te słowa w poniedziałek, słonecznym przedpołudniem, kiedy w całej Polsce panele fotowoltaiczne produkują więcej energii elektrycznej niż konwencjonalne elektrownie węglowe i gazowe. Na Warszawskiej Giełdzie Energii megawatogodzina (MWh) kosztuje aktualnie 389,11 zł (indeks TGeBase).
Dzień wcześniej, w niedzielę, większość zakładów nie pracowała, pogoda też dopisywała, w efekcie energia kosztowała tylko 182,29 zł za MWh. 18 lipca za tę samą megawatogodzinę zapłaciłbym natomiast 642,03 zł, bo był to czwartek, w dodatku deszczowy na sporym obszarze Polski, co wpłynęło na produkcję taniej energii ze źródeł odnawialnych (OZE).
Dzięki rozwojowi OZE w polskim systemie energetycznym zdarzają się momenty, kiedy prąd ma cenę ujemną, bo jest go w sieci tak dużo, że jego producenci gotowi są płacić odbiorcom za zużycie. Gdy pogoda wyklucza z gry fotowoltaikę i farmy wiatrowe, nasza energetyka stoi jednak siłowniami węglowymi, które muszą płacić krocie za zezwolenia na emisję Co2 i przez to produkują koszmarnie drogą energię.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















