Reklama

Ta wspaniała niewiedza

Ta wspaniała niewiedza

11.07.2020
Czyta się kilka minut
Nadchodzące wybory są inne – z powodu niepewności wyniku. A zatem tego, że wyborcy każdego z obu kandydatów mogą poczuć się ważni, potrzebni. Prawomocni w swoim zamiarze.
Przygotowania do wyborów prezydenckich, Warszawa, 28 czerwca / fot. Rafal Gaglewski / REPORTER
Przygotowania do wyborów prezydenckich, Warszawa, 28 czerwca 2020 r. / fot. Rafal Gaglewski / REPORTER
P

Pół na pół. Zdecydują drobne różnice, wygra ten, kto wyciągnie więcej ludzi z domu, choćby garstkę. Od paru dni sondaże oraz ich analitycy – ci rzetelni – nic już nie mówią poza tym, że naprawdę trudno cokolwiek przewidzieć. To wspaniała sytuacja: nie móc zajrzeć do słupków, żeby dowiedzieć się, „jak będzie”. Musimy trzymać na głodzie nasze uzależnienie od sondaży, od tych niechlujnie wrzucanych na Twittera wyrywkowych danych, które mają sens tylko czytane na tle długofalowych trendów i w szerokim kontekście.

Wspaniała, bo wyciąga nas z deterministycznego dołka, w którym tkwimy, przekonani, że ktoś – politycy i pracujący dla nich zaklinacze rzeczywistości – komunikuje się ponad naszymi głowami z jakąś bliżej nieokreśloną masą społeczną, która następnie dzieli się tak, że raz z własnymi poglądami i postawami znajdujemy się w większości, raz w mniejszości, a raz w mikroskopijnej niszy. Pozostaje nam wtedy tylko przyjąć do wiadomości, że jesteśmy częścią wielkiego mechanizmu społecznego.

Ubocznym skutkiem zapatrzenia w fetyszystycznie traktowane sondaże jest postępujące w obywatelu rozszczepienie: im częściej jest bombardowany odłamkami informacji o tym, jak myśli i jak głosuje ta czy inna grupa społeczna, tym bardziej odczuwa swoje poglądy i decyzje nie jako część własnego, niepodzielnego „ja”, lecz konsekwencję tego, gdzie mieszka, ile zarabia, ile ma lat. Czasami nosi się taki polityczny kostium ze statusową pychą, czasami z resentymentem. W tej opowieści stajemy się ludem i elitą, wsią i miastem, nieuczonymi i oświeconymi. Tracimy możliwość wyboru, przekory, nasze współrzędne socjodemograficzne przemawiają przez nas słowną papką złożoną z klisz i oczywistości.

Owszem, każda biografia, choćbyśmy się uważali za wyjątek na kosmiczną skalę, dzieje się w miejscu określonym historycznie i socjologicznie, więc nasze działania „publiczne” są z konieczności skorelowane z tym kontekstem. Krzyżyk stawia się samotnie w zaciszu kabiny (czy raczej w kąciku za ustawioną na stole dyktą), ale ręka z długopisem słucha się decyzji podjętej dużo wcześniej, pod silnym wpływem własnej sieci społecznej. Korelacja jednak to nie związek przyczynowo-skutkowy, a wpływ rodziny, kolegów czy sąsiadów nie oznacza, że zostajemy poddani politycznej lobotomii.

Próbuje się nas przekonać, że to wybory najważniejsze od trzydziestu lat. Może tak, może nie – takie oceny, raczej publicystyczne niż historyczne, są możliwe dopiero długo po fakcie. Na pewno są inne niż tych kilka poprzednich, jakie ogarnia nasza pamięć (bo któż pamięta, jakie były nastroje nadchodzącej apokalipsy np. w sobotę 18 listopada 1995 r.?) właśnie z powodu niepewności wyniku. A zatem tego, że wyborcy każdego z obu kandydatów mogą poczuć się ważni, potrzebni. Prawomocni w swoim zamiarze – niezależnie od tego, czy będą kreślić krzyżyk z nadzieją, w złości czy z wyrachowania. To oni są demokracją.

Rok 2020 zdążył już nas na wiosnę mocno przećwiczyć w sztuce życia w cieniu wielkiej niewiadomej. Cóż to więc dla nas jest – wytrzymać w niewiedzy dwie doby?

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dzisiejsze komunikaty RCB, wysłane na wszystkie telefony prywatne w Polsce, to nie jest dozwolona prawem agitacja profrekwencyjna. Wiadomości informujące o pierwszeństwie w kolejkach zostały skierowane tylko do trzech wybranych grup, z których zdecydowanie najliczniejszą są wyborcy po 60-tym roku życia, gdzie wyraźną przewagę poparcia ma Duda. Jest to jednoznaczne zachęcanie do głosowania na kandydata rządowego! Inną bulwersującą kwestią jest to, że rządowy system służący do ostrzegania przed niebezpieczeństwem został wykorzystany do celów politycznych. Co więcej, minister zdrowia nie ma ustawowych uprawnień do regulowania pierwszeństwa w kolejkach wyborczych. Jego działania w tym kierunku są zwyczajną uzurpacją władzy.

Dzis skorzystałam jako seniorka z przysługujacego mi prawa i wkroczyłam bez kolejki. Miałam na sobie niebieska sukienkę:)))

i tyle w temacie
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]