Sześciolatki idą do szkół

„Tygodnik” ujawnia wyniki badań : To nie różnice między sześciolatkami a siedmiolatkami są głównym zmartwieniem polskiej szkoły. Jest nim przepaść między dziećmi z rodzin biednych i bogatszych.
Czyta się kilka minut
 / CATHERINE DELAHAYE / GETTY IMAGES
/ CATHERINE DELAHAYE / GETTY IMAGES

Sprawa sześciolatków pozostaje w centrum polskich dyskusji edukacyjnych. Dziś kończy się – również sześcioletnia – historia reformy związanej z wiekiem obowiązku szkolnego: naukę rozpoczyna rekordowa liczba pierwszoklasistów – armia 611 tys. dzieci, wśród których sześciolatki – po raz pierwszy objęte jako cały rocznik obowiązkiem szkolnym – stanowią ponad połowę (reszta to siedmiolatki urodzone w drugiej połowie 2008 r.). 

I choć wydawało się, że apogeum emocji wokół reformy mieliśmy w marcu – wtedy odrzucono obywatelski projekt zmian mających przywrócić „stary” wiek szkolny – nic nie wskazuje na ich wyciszenie. Zwłaszcza jeśli dojdzie do skutku proponowane przez prezydenta Dudę referendum z pytaniem o sześciolatki. 

Jedna z głównych kontrowersji, zwłaszcza w kontekście mieszanych roczników w pierwszych klasach, to pytanie, jak ma się – poznawczo i emocjonalnie – przeciętny sześciolatek do siedmiolatka? Sprawdzili to – przy okazji konstruowania testów diagnostycznych dla pierwszoklasistów – eksperci Instytutu Badań Edukacyjnych. Wyniki, które IBE ogłosi w tym tygodniu, a które „Tygodnik” podaje jako pierwszy, mogą zaskakiwać. 

Choć akurat ich pierwsza, zasadnicza część nie budzi pewnie większego zaskoczenia. – Badania na solidnej, bo wynoszącej 1200 uczniów próbie pokazały, że istnieją różnice pomiędzy umiejętnościami sześciolatków i siedmiolatków. Może nie są one wielkie, ale jednak wyraźne – komentuje dr Piotr Rycielski, psycholog z IBE, współautor badań. 

Największe dysproporcje, precyzuje naukowiec, ujawniły się w umiejętności pisania. – Mniejsze różnice, choć nadal wyraźne, zauważyliśmy w odniesieniu do matematyki, a najmniejsze w czytaniu – ujawnia naukowiec. I dodaje, że umiejętność czytania u pierwszoklasistów zależy w znacznie większym stopniu od formacji domowej – od tego, jakie miejsce zajmują w niej książki. 

To bodaj najbardziej zaskakujący wniosek z analiz IBE – okazuje się, że różnice między przeciętnym sześciolatkiem a siedmiolatkiem są wielokrotnie mniejsze niż różnice pomiędzy dziećmi ze względu na bogactwo i kapitał kulturowy rodziców. Co więcej: różnice te ujawniają się przy porównywaniu całych szkół, a nawet regionów! 

– Najkrócej mówiąc: najlepszy uczeń ze szkoły X nie osiąga kompetencji najsłabszego ze szkoły Y – mówi dr Rycielski. – Nasze badanie nie było co prawda reprezentatywne na poziomie ogólnopolskim, badaliśmy województwa lubelskie, kujawsko-pomorskie i mazowieckie. Niemniej w próbie znalazły się duże miasta, te mniejsze i wioski. Był więc np. Ursynów i wieś lubelska. I to zróżnicowanie, na niekorzyść biednych obszarów, jest znacznie wyraźniejsze niż to ze względu na wiek. 

Wniosek? – Polska szkoła nie jest środowiskiem sprawiedliwym społecznie – komentuje badacz IBE. – To, do jakiej szkoły trafiło dziecko, determinuje jego rozwój poznawczy znaczniej bardziej niż wiek. 

Więcej na temat wniosków z badań IBE, reformy wieku szkolnego i popularnej akcji „Ratuj Maluchy” – w jutrzejszym wydaniu „Tygodnika Powszechnego”. W numerze również wywiad Jana Wróbla z Karoliną i Tomaszem Elbanowskimi, twórcami „RM”. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”