Szczelina, przepytywanie, klimat

W numerach 29. i 30. TP ukazał się wstrząsający tekst Olgi Stanisławskiej o masakrach sprzed dziesięciu lat.
Czyta się kilka minut

Ludobójstwo - najbardziej złowroga i niepojęta zbrodnia XX wieku. Holokaust, Armenia, Kambodża, Bośnia - wreszcie Ruanda. Zupełnie inne kręgi kulturowe, stopień rozwoju, mentalność, inne nasilenie, zasięg, rezonans w świecie, a przecież jest coś wspólnego. To, że ludobójstwo wybucha w czasie wojny, która jest czymś zupełnie innym, ale stanowi idealne podłoże. To, że towarzyszy mu później milczenie, przełamywane z największym trudem i przez sprawców, i przez ocalone ofiary. To, że niezwykle szybko zabijanie przeradza się w rodzaj rutyny, tak jakby się wykonywało normalną pracę. To, że ofiary niemal nigdy się nie bronią, są jakby porażone, sparaliżowane...

W czasie lektury wróciły moje własne wspomnienia z tamtych dni. Chociaż byłam w Ruandzie i Burundi tylko na początku rzezi i ledwie się o nie otarłam, zajmują osobne miejsce w mojej pamięci. Rzadko tam wracam. Mówią mi zbyt wiele strasznych rzeczy o człowieku. To jest czarna szczelina; nie wiadomo, w którym miejscu się zaczyna i jak jest głęboka, więc niebezpiecznie się do niej zbliżać.

Przepytywanie

Po niedawnym objęciu kilku znaczących stanowisk unijnych przez naszych rodaków, media przepytały ich natychmiast na okoliczność bycia Polakiem i wynikających stąd obowiązków.

Odpowiedzi miały w sobie umiar i dystans, co dobrze świadczy o odpowiadających. Wiemy już przecież z licznych krajowych kampanii wyborczych i końcówek kadencji, że deklarować można wszystko, nie wykonując nic - i nawet się tego nie wstydzić.

Poza tym tak sobie myślę, że chyba nie po to przez wiele lat pragnęliśmy stać się członkiem nowego typu wspólnoty o dalekosiężnych celach i ponadpartykularnych interesach - żeby teraz interesować się wyłącznie tym, co uda się z niej wyrwać dla siebie.

Klimat

Gwałtowne skoki temperatur, ulewy, huragany, trąby powietrzne, miotanie się między suszą i niszczącymi powodziami. To już nie tylko wieści z dalekiego świata, ale doświadczenia mieszkańców stref umiarkowanych.

Czy człowiek współczesny wśród ciągłych zmian społecznych, politycznych, obyczajowych, nękany nerwicami, maglowany zalewem informacji, zmuszany do poznawania nowych technologii, sprostania konkurencji, rosnącej mobilności w poszukiwaniu pracy - będzie się jeszcze musiał zmierzyć z gwałtowną zmianą. klimatu i czy to uniesie? Przecież niewiele mu pomoże przypominanie, że - tu l’as voulu Georges Dandin... Sam tego chciałeś globalny Grzegorzu Dyndało.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2004