Reklama

Szara Wilczyca

Szara Wilczyca

04.10.2007
Czyta się kilka minut
Ze wszystkich literackich bohaterów mego dzieciństwa ilat chłopięcych pozostały mi tylko zwierzęta. Lecz nie durny, nomen omen, Koziołek Matołek, nie lwy, osły, żółwie igazele zdrewnianych bajek Ezopa czy infantylne zajączki-kretynki zzadzierżystych baśni rosyjskich iradzieckich, nie wzruszające skądinąd brzydkie kaczątko Andersena, ale zwierzęta autonomiczne, na serio, przedstawione bez taniego miłosierdzia, niosące ze sobą cały tragizm istnienia.
Ilustracja Stanisława Topfera do powieści Jamesa Olivera Curwooda "Bari, syn Szarej Wilczycy" (1954)
M

Mam na myśli Szarą Wilczycę Curwooda, jej syna Bariego, mężne psy z nowel Londona, konie poniewierane w licznych wierszach, opowiadaniach, powieściach.

Nie dobierano mi lektur pod tym kątem i naturalnie przemieliłem książki Dumasa, Karola Maya, Katajewa, Fadiejewa, Twaina i kogo tam jeszcze. Nie porywały mnie jednak czyny d'Artagnana, gdzieś miałem nieszczęścia Stasia i Nel, pełen wdzięku Tomek Sawyer nie wydawał mi się dużo lepszy od niektórych moich kompanów z ulicy Młyńskiej w Sobieszowie koło Jeleniej Góry, a chłopcy z "Młodej Gwardii" - heroiczni czasami, tylko co z tego. Pamiętam, jak podczas jednego z moich niekończących się przeziębień babcia czytała mi scenę śmierci Winnetou z jego patetycznym przesłaniem do ludzkości. Słuchałem tego z zainteresowaniem, jakie towarzyszyło mi zawsze przy lekturach, których nie musiałem sam pokonywać, lecz bez śladu...

4291

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]