Reklama

Święty Jerzy i smok

Święty Jerzy i smok

27.06.2022
Czyta się kilka minut
JOANNA WINIEWICZ-WOLSKA: Na obrazie Paola Uccella smukła elegancka księżniczka zarzuca swój pasek na szyję smoka, by zaprowadzić go do miasta jak oswojonego pieska, na smyczy.
G

GRZEGORZ NUREK: Jak obrazy z kolekcji Lanckorońskich trafiły z Wiednia na Wawel?

JOANNA WINIEWICZ-WOLSKA: Obrazy z dawnych zbiorów Karola Lanckorońskiego znalazły się na Wawelu w 1994 r. Karolina Lanckorońska myślała o ich podarowaniu dużo wcześniej, bo już w latach 70. XX w. Jej warunkiem było, aby kolekcja trafiła do Polski wolnej i niepodległej. Wiem od prof. Lecha Kalinowskiego, że decyzja zapadła w momencie, gdy ostatni radzieccy żołnierze opuścili Polskę. Karolina Lanckorońska uznała ten fakt za symboliczny koniec okupacji ojczyzny. Decyzja nie przyszła jej łatwo. Namawiali ją do tego prof. Kalinowski i Jan Badeni. Kiedy już się zdecydowała, miała 96 lat.

Jak bogata to kolekcja?

Mamy 87 obrazów, głównie malarstwo włoskie z wieków XV i XVI, kilka malowideł hiszpańskich. Są też słynne rysunki i akwarele Jacka Malczewskiego z wyprawy z Karolem Lanckorońskim na Bliski Wschód. Dzieła starożytne i słynny obraz Dossa Dossiego „Jowisz malujący motyle” trafiły na Wawel później, w 2000 r. Odzyskano je na drodze sądowej od rządu austriackiego. Gdy w 1948 r. Antoni Lanckoroński, dysponujący rodzinnym zbiorem dzieł sztuki w imieniu sióstr, rozpoczął starania o zezwolenie na wywiezienie rodzinnej kolekcji z Austrii, władze, po długich pertraktacjach, wydały je, ale pod warunkiem darowizny najcenniejszych dzieł na rzecz Kunsthistorisches Museum w Wiedniu, darowizny wymuszonej, a nie dobrowolnej. Antoni Lanckoroński nie chciał się zgodzić na odstąpienie Austrii kolekcji obrazów wczesnego malarstwa włoskiego i znacznego zbioru antyków. Przedmiotem ostatniej fazy negocjacji, trwającej blisko dwa lata, był obraz Dossa, kilka dzieł ceramiki starożytnej oraz bizantyńska gemma. Obraz Dossiego i wspomniane dzieła Karolina Lanckorońska odzyskała dopiero w 2000 r. Wszystkie podarowała Wawelowi. Odwiedzający Wawel historycy sztuki z innych krajów nie wierzyli, że to naprawdę ten słynny „Jowisz” Dossa. Jeden z nich zapytał nawet, czy to jest kopia.

Jakie obrazy zobaczymy na wystawie „Arcydzieła z Kolekcji Lanckorońskich”?

Przede wszystkim będzie to „Święty Jerzy i smok” Paola Uccella – jeden z pierwszych obrazów sprzedanych przez rodzinę Lanckorońskich po II wojnie światowej.

Pałac Lanckorońskich w Wiedniu został zbombardowany, ruina nie nadawała się do zamieszkania. Rodzina zresztą już nawet przed II wojną światową w nim nie mieszkała. Po wojnie Karolina osiadła w Rzymie, a brat i siostra wybrali Szwajcarię. W mieszkaniach, które zajmowali, nie było już miejsca na przechowywanie tak bogatej kolekcji, a pamiętajmy, że w jej skład wchodziły nie tylko obrazy, lecz także gobeliny, porcelana, ponad trzysta dzieł sztuki starożytnej, w tym ka-mienne rzeźby, a także sztuka orientalna.

Karol Lanckoroński chyba nie myślał o stworzeniu muzeum, w którym pre-zentowano by całą kolekcję. Podobno jeszcze przed wojną były plany przewie-zienia jej do Lwowa i gdyby do tego do-szło, po zajęciu Lwowa przez Niemców, a potem po wkroczeniu Armii Czerwo-nej kolekcja mogłaby podzielić los wielu zniszczonych i rozkradzionych polskich zbiorów. Po wojnie stopniowo była roz-przedawana. Uzyskane środki przezna-czano m.in. na działalność Fundacji Lanc-korońskich, na pomoc, która w trudnych czasach płynęła do Polski, na działalność naukową.

Gdy patrzę na to, co Karolina Lancko-rońska zachowała, to widzę ulubioną ko-lekcję jej ojca: malarstwo włoskie, głów-nie wieku XV. Zachowała część obrazów religijnych i dzieła pochodzące ze skrzyń posagowych, dekoracji łóżek, tzw. spal-liery – obrazy wieszane w formie fryzu, na wysokości ramion, na ścianach wnętrz bogatych włoskich patrycjuszy. Do Natio-nal Gallery w Londynie trafił nie tylko ob-raz Uccella, lecz także osiem ogromnych rozmiarów fresków Domenichina, prze-niesionych na płótno jeszcze w XIX w.

„Święty Jerzy i smok” to ważne dzieło w dorobku Paola Uccella. Na czym polega jego wyjątkowość?

Z tym tematem artysta mierzył się trzykrotnie. Obraz, który zobaczymy na Wawelu, został namalowany najpóźniej i do tego na płótnie, co jest rzadkością, bo Uccello malował zazwyczaj na drewnie. Tematyka – historia o smoku, który pustoszył miasto Silenę – została zaczerpnięta ze „Złotej legendy” Jakuba de Voragine. Smok najpierw pożerał zwierzęta, potem dzieci, a gdy dzieci zabrakło, przyszła kolej na córkę króla, który z bólem zgodził się oddać bestii księżniczkę. Uccello pięknie zestawił jej smukłą, dystyngowaną postać z potworem-bestią, którego rycerz przebija włócznią. Księżniczka zarzuca swój pasek na szyję smoka i jak oswojonego pieska na smyczy prowadzi do miasta.

Uccello jest znany przede wszystkim ze studiów nad perspektywą – pokazuje to także starannie zaaranżowana kompozycja londyńskiego obrazu, z precyzyjnie wykreślonymi liniami perspektywy. Warto ten obraz zobaczyć dlatego, że nie mamy obrazów Uccella w Polsce. Dzieło to Karol Lanckoroński zakupił jeszcze przed rokiem 1892, w okresie, kiedy kupował dużo, urządzając nowo wzniesiony pałac przy Jacquingasse 18 w Wiedniu.

Oprócz obrazu Uccella na wystawie znajdą się jeszcze dwa dzieła wypożyczone ze światowych zbiorów: „Towarzystwo w ogrodzie” Barenda Graata z 1661 r. oraz „Portret 21-letniej ko-biety” pędzla naśladowcy Bartholomäusa Bruyna starszego, po-wstały około roku 1530.

Na Wawelu pokazywany będzie także słynny obraz Rem-brandta.

To będzie pokaz-wystawa jednego arcydzieła. Jednocześnie z wystawą trzech dzieł z kolekcji Lanckorońskich zaprezen-tujemy „Jeźdźca polskiego” Rembrandta, obraz znany też pod tytułem „Lisowczyk”. Dzieło należało do króla Stanisława Au-gusta Poniatowskiego i było ponoć darem od Michała Kazimie-rza Ogińskiego. W inwentarzu zbiorów królewskich było na-zywane „Kozakiem na koniu”. To piękny, ale też zagadkowy obraz. Nie wiemy, dla kogo został namalowany i nie wiemy, czy jest to portret. A jeśli tak, to kogo Rembrandt sportretował? A może to scena alegoryczna? W 1910 r. ówczesny właściciel Zdzisław Tarnowski sprzedał dzieło do kolekcji Fricka w No-wym Jorku i od tego czasu nie było pokazywane w Polsce. Od maja tego roku „Jeźdźca” można oglądać w Łazienkach Kró-lewskich w Warszawie, a od 18 sierpnia do października na Wawelu.

W nowej odsłonie zobaczymy Prywatne Apartamenty i Reprezentacyjne Komnaty Królewskie.

Chcemy pokazać całą kolekcję Lanckorońskich w renesansowych salach I piętra, dostępnych dla zwiedzających. Obrazy o tematyce świeckiej, z wieków XV i XVI, ozdobią apartamenty prywatne, a w wieży Jordance, w zupełnie nowej aranżacji i oświetleniu, zgromadzimy obrazy religijne pochodzące z włoskich kościołów i klasztorów: Madonny, świętych, sceny z Nowego Testamentu malowane temperą na drewnie. W drugiej części apartamentów prywatnych pokażemy malarstwo Niderlandów z wieków XVI i XVII, w tym ostatnie wawelskie nabytki. Tu zobaczymy m.in. tryptyk naśladowcy Hieronima Boscha. Na II piętrze będzie można zobaczyć więcej malarstwa weneckiego.

Nie posiadamy inwentarza królewskiej kolekcji obrazów z czasów Jagiellonów i Wazów, ale możemy sobie wyobrazić, że zbiory o podobnym charakterze mogły się znajdować na Wawelu w wiekach XVI i XVII. Będzie też więcej niż dotych-czas rzeźb, ceramiki, zabytków z metalu – w tym dzieł ekspo-nowanych po konserwacji. Będą oczywiście także arrasy. Pod-jęliśmy, jak sądzę, udaną próbę odtworzenia atmosfery wawel-skich wnętrz z epoki Jagiellonów i Wazów. ©

DR JOANNA WINIEWICZ-WOLSKA jest kustoszką, kuratorką Działu Malarstwa w Zamku Królewskim na Wawelu oraz kuratorką wystawy Arcydzieła z kolekcji Lanckorońskich.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]