Substytut Koheleta

I drzewo migdałowe zakwitnie, i ociężałą stanie się szarańcza, i pękać będą kapary; bo człowiek zdążać będzie do swego wiecznego domu. Koh 12, 5
Czyta się kilka minut

Mądry Kohelet, obserwując zmiany zachodzące w przyrodzie, potrafił wyprowadzać wnioski o ludzkim pielgrzymowaniu do wiecznego domu. Obserwując kwiaty drzewa migdałowego i zmiany w zachowaniu szarańczy, potrafił antycypować refleksję Heideggera, w której całe życie ludzkie stanowi Sein-zum-Tode - bycie ku śmierci. Pamięć o tym wewnętrznym ukierunkowaniu naszych działań wymaga od nas postawy Bożego długodystansowca, który potrafi zachować należytą proporcję między świadomością kresu swej drogi a pejzażem z pękającymi kaparami.

Problem w tym, że dla naszego pokolenia nadzwyczaj atrakcyjne stały się krótkie dystanse, zaś pokrzykiwania niedojrzałych łowców sukcesu można usłyszeć znacznie łatwiej niż odgłos pękania dojrzałych kaparów. Mądrość Koheleta i zaduma nad światem znaczonym przez stygmat dyskretnego przemijania schodzą wtedy na plan dalszy. Atmosfera zgiełku i pogoń za wyimaginowanym sukcesem łatwo zastępują wędrówkę do wiecznego domu.

Proces odchodzenia od mądrości Koheleta nie jest bynajmniej przejawem jedynie obecnego kryzysu kultury. Każda epoka miała swoich substytutów starożytnego mędrca, którzy standardy mądrości dostosowywali do formatu użytkowników. Kiedy podczas II wojny światowej, a dwa lata po zakończeniu wojny domowej, Hiszpania stała wciąż przed zagrożeniem wewnętrznego rozdarcia, niektórzy z radykalnych działaczy zamartwiali się przede wszystkim tym, że nowo założone Opus Dei odciągnie młodzież od służby Kościołowi i ojczyźnie, więc na wszelki wypadek skierowali do Trybunału do Zwalczania Masonerii oskarżenia przeciw Josemarii Escrivie. Wśród zarzutów, które miały świadczyć o spiskowym charakterze Dzieła, sformułowano m.in. oskarżenie, że zwolennicy Escrivy używają perfumowanych hostii, ich tajnym znakiem rozpoznawczym zaś jest zapach wody kolońskiej Atkinsona.

Intrygi inspirowane mądrością krótko­dystansowców szybko nabrały charakteru groteski. Ci, którzy chcieli w nie uwierzyć, mieli jednak - przynajmniej na krótko - propozycję substytutu myślenia. Czytając po latach ich teksty pełne kompleksów, można tylko z goryczą stwierdzić, że każde środowisko poszukuje Koheletów stosownych do swego poziomu intelektualnego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2010