Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Popielcowa Środa kochanków

Popielcowa Środa kochanków

12.02.2018
Czyta się kilka minut
Popiół, którym posypywane są nasze głowy, powinien pochodzić ze spalonych palm z Niedzieli Palmowej poprzedniego roku liturgicznego. Jest zatem pamięcią miłosnego uczucia.
LANA PRIATNA / BARCROFT MEDIA / GETTY IMAGES
P

Prochem jesteś i w proch się obrócisz – tradycyjna formuła wypowiadana przez księdza w trakcie obrzędu posypania głowy popiołem wydaje się nam dziś na tyle pesymistyczna, że często zastępowana jest inną, niosącą jakoby więcej nadziei: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. A szkoda.

Lekcja Koheleta

Uciekamy od tej formuły, jakbyśmy się bali tego, że proch to znak nietrwałości, naszego niskiego – z ziemi – pochodzenia. Tego, że jesteśmy w istocie kurzem, który się zamiata i wyciera. Lepiej więc nie przypominać sobie, że „pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi”, że „wszystko marność i pogoń za wiatrem”, jak powtarza Kohelet. Wszak to właśnie jego słowa: „Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca” (Koh 3, 20).

Ale przecież to prawda. Mimo że łatwo ulec złudzeniu trwałości: zbudowany dom, wyrobiona wreszcie...

10430

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bijesz brawo u dominikanow? Z podnieceniem jedziesz na wyprawe do Tynca? Masz przy sobie zawsze obrazek sw. Ojca Pio? Wrzucilas do skarbonki z napisem "na ubogich" reszte wyplaty na zlosc zlym ludziom ktorzy mowili ci ze te pieniadze ida na wodke? Nie przejmuj sie! Wez pozyczke w Providencie i zarezerwuj pobyt w hostelu sw. Benedykta: https://www.booking.com/hotel/pl/hostel-benedykta.pl.html

masz na imię Targowica

A ja tam myślę sobie, że idziemy w procesji, kolejce, by posypano nam głowy popiołem, jak za przeproszeniem bezmyślne barany, idziemy bo wszyscy idą, jeszcze by sąsiedzi nas na języki wzięli, albo co gorsza proboszcz przygadał. W miastach, gdzie jesteśmy bardziej anonimowi, nasza gorliwość jakby słabnie, już nie musimy się tak starć. W mojej parafii rekolekcje rozpoczęły się właśnie w środę. Nie wiem jakim cudem, ale proboszcz załatwił kaznodzieję mówiącego do nas ludzkim, prostym językiem, tak zwyczajnie i zrozumiale. Kościół pękał w szwach, na rekolekcje przyjeżdżali ludzie z miejscowości oddalonych nawet o 60 km. Pierwszy raz coś takiego widziałem i jestem nieco w szoku. Ojciec rekolekcjonista nie silił się na płomienne mowy, nie wyciskał łez z oczu niewiast, nie uprawiał ekwilibrystyki językowej, ani nie silił się na wiekopomne porównania i wybiegi. Wiarygodność, piękno i siła kryje się w prostocie, Szanowny Autorze, twój tekst zupełnie do mnie nie trafia, podobnie jak nie trafiają do mnie kazania czytane z gotowców, ja tam za głupi jestem na takie mądrości.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]