Reklama

Straszne

Straszne

19.05.2006
Czyta się kilka minut
Straszny był ten targ. Rzadko w czasie tworzenia koalicji używa się języka niepozostawiającego żadnych złudzeń. Dominowało w nim słowo "brać": "ja biorę", "my bierzemy", "jeśli oni wezmą dwa ministerstwa, my bierzemy trzy", "nie będę brał żadnych śmieci"... Straszny był finał. Myślę, że do samego końca, wbrew logice wydarzeń, mało kto wierzył, że to się jednak stanie. Że świadomie zostaną otwarte drzwi i wejdą przez nie na najwyższe stanowiska w państwie ludzie, których poglądy, metody i działania obserwujemy przecież od kilkunastu lat. Że ktoś weźmie za to odpowiedzialność.
S

Strasznie jest, kiedy w ciągu dnia, w toku różnych zajęć i spraw - nagle się to przypomni. Nieprzyjemne wzdrygnięcia, wstyd, obrzydliwy niesmak w ustach.

Pierwszy raz

Wszystko - nie wyłączając sposobów rządzenia państwem - ma swój pierwszy raz. Pierwszy raz zostało kiedyś użyte liberum veto, zawiązał się rokosz, jakiś magnat wziął od obcego państwa pieniądze za przeforsowanie korzystnej uchwały, oddziały obcego wojska weszły w granice Rzeczypospolitej i nie napotkały oporu. Towarzyszył temu mały szok, zdumienie, okrzyki oburzenia kilku patriotów, parę płomiennych pamfletów czy broszur. Potem szybko przyzwyczajono się: wyłom został zrobiony, uznawano rzecz za niemającą większego znaczenia i psucie państwa szło niepowstrzymanie dalej.

Taki właśnie "pierwszy raz" przydarzył nam się w ostatnim tygodniu kwietnia....

2218

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]