Reklama

Strach i potępienie zamiast nadziei i odwagi

Strach i potępienie zamiast nadziei i odwagi

14.10.2019
Czyta się kilka minut
„Odzyskajmy nasz Kościół” – pod takim hasłem w Krakowie, Szczecinie i Poznaniu 10 października zbierali się świeccy katolicy protestujący przeciw utwierdzaniu przez Kościół podziałów między ludźmi.
JACEK TARAN DLA „TP”
W

W Krakowie kilkudziesięciu uczestników stało w milczeniu, z zapalonymi świecami, przed zamurowanym oknem papieskim. Kilka dni wcześniej ogłosili petycję (można ją wciąż podpisać na platformie avaaz.org, dotychczas zrobiło to 2 tys. osób).

W Kościele „nie odnajdujemy już nadziei i odwagi, ale raczej strach i potępienie (...) nie znajdujemy w nim nauczania papieża Franciszka o przyjmowaniu tych, którzy są inni od nas pod różnymi względami: rasy, pochodzenia, wiary czy orientacji seksualnej”.

„Bolą nas słowa o »tęczowej zarazie« i wszelkie wypowiedzi katolików wykluczających mniejszości: w ostatnim czasie głównie osoby LGBT+, ale również Żydów, muzułmanów czy niewierzących – czytamy w petycji. – Nie zgadzamy się z tym, że zbyt wielu biskupów i księży wspiera otwarcie partie polityczne. (...) Nie chcemy, by podczas mszy św. wiernych straszono ideologiami, które mają rzekomo przymuszać do odchodzenia od wiary. Odstręcza nas od Kościoła brak wrażliwości biskupów wobec ofiar, odstręczają nas ich zaniedbania, poniżanie ludzi inaczej myślących. (...) Zamiast prowadzić wojnę z wydumanym abstrakcyjnym wrogiem, chcemy walczyć z psychiczną i fizyczną przemocą, która faktycznie ma miejsce w polskich domach”.

Protestujący zaznaczyli, że czują się częścią Kościoła, ale coraz trudniej im odnaleźć w nim swoje miejsce. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Inicjatywa ta, to swiatełko w tunelu. Mam nadzieję, że doprowadzi wreszcie do fundamentalnych zmian w rozumieniu istoty i zadań Koscioła w Polsce przeciętnego katolika.

„ Odzyskajmy nasz Kościół ” Bardzo ciekawe hasło, jednak oderwane od rzeczywistości jak sam Kościół. Przepraszam bardzo, kiedy on był niby nasz, że pragniemy go odzyskać. Jakoś nie mam serca do tego typu happeningów. Stanie pod zamurowanym oknem papieskim w milczeniu to niby jakiś wiekopomny symbol, czy coś w tym stylu? Kogo to rusza i wzrusza. Gdy się tak dokładnie przyjrzeć tym wszystkim zgromadzeniom publicznym mającym unaocznić takie czy inne bolączki społeczne, są one inspirowane przez środowiska pragnące rękoma naiwnych wyciągać kasztany z ogniska. Ja bym propagował odzyskiwanie Kościoła, nie przez demonstrowanie i pikietowanie, ale codziennym przykładem swego życia. Robi to coraz więcej młodych. Nie chodzą do kościoła gdzie się pieprzy farmazony, nie biorą tam ślubów, nie chrzczą dzieci, uginają się jeszcze przed przymusem i presją społeczną, ale i one tracą na skuteczności. Jednak najskuteczniejszą metodą jest szlaban na tacę i współudział w finansowaniu inwestycji parafialnych. Kadry w Kościele nie zmienimy, ale możemy pokazać jej gdzie jest jej miejsce. To proces czasochłonny, lecz stopniowo uwalniający nas od zniewolenia, nie sądzę abyśmy tak ni stąd, ni zowąd zaczęli samodzielnie krytycznie myśleć, cudów nie ma. Wystarczy, że poprawimy sobie samopoczucie, to już będzie coś.

Na te coraz to bardziej liczne i nieraz dość pikantne żeby nie powiedzieć perwersyjne uliczne demonstracje osób LGBT+ wychodzą młodzi katolicy z wyrazami poparcia. Jakże to wzruszająca postawa. Łza się w oku kręci.

Jako ateista lubię ich, bo ich zdaniem niewierzący to też człowiek :) Co nie znaczy, że nie widzę ogromnych trudności, jakie przed nimi stoją. Będą przepytywani ze światopoglądu. Czy aby na pewno mają światopogląd KATOLICKI? Dlaczego nie ulokują swego ruchu w szeroko pojętym chrześcijaństwie, gdzie rola duchownych nie jest aż tak duża? Chyba będą musieli jakoś zarazem podważać autorytet biskupów (skoro nie podoba im się obecne stanowisko biskupów w wielu sprawach), a zarazem zachowywać ten autorytet (jeśli ma to być nadal katolicyzm, a nie jakieś inne, mniej klerykalne chrześcijaństwo). Do czego się będą w tym momencie odwoływać? - to jest moim zdaniem kluczowe pytanie. Co pozwoli im jednocześnie podważać i podtrzymywać biskupów? Głos indywidualnego sumienia? Nauczanie historycznego Jezusa z Nazaretu? Biblia? Posoborowe tradycje otwartej teologii? Świecka etyka humanistyczna, wypracowana w liberalnych społecznościach? Każde "tak" i każde "nie" udzielone w odpowiedzi na te pytania - inaczej "ustawi" ich stosunek do autorytetu biskupów.... Każde "tak" i każde "nie" - ułatwi im albo utrudni obronę twierdzenia, że działają nadal po katolicku.... Trudne decyzje, ale trzymam kciuki! Obyście odzyskali Wasz Kościół, przyjaciele! Z ogromnym zainteresowaniem czekam na "debatę założycielską", zapowiadaną na 24 października... Na pewno nie tylko ja.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]