Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Stany wyższej konieczności

Stany wyższej konieczności

05.02.2017
Czyta się kilka minut
Koledzy ze środowisk prawicowych (w tym religijnych tygodników) z uczuciem płochej gimnazjalistki wpatrują się w Trumpa...
K

Kiedy czytam, jak moi koledzy z polskich środowisk prawicowych (w tym religijnych tygodników) z uczuciem płochej gimnazjalistki wpatrują się w prezydenta Donalda Trumpa, jestem rozczulony. Wspaniałe są te wszystkie komentarze o człowieku spoza układów, twardej ręce, czyścicielu światowego szamba, bacie na lewactwo, który rozda pieniądz biednym, bezrobotnemu da od ręki zajęcie, puści rozweselający gaz w sflaczały balon narodowej dumy, a przede wszystkim: wpieni, rozgrzeje do białości, spowoduje bezsenność, chorobę wrzodową i wyprysk u wszystkich, którymi „człowiek wartości” powinien się brzydzić: Clintonów, Sorosów, TVN-ów, genderów, Tusków, Merkelów oraz feministek. Miłość nieprzyjaciół (a przecież te środowiska opierają swe życie na chrześcijańskich wartościach) niczym wszak się tak nie karmi, jak możliwością ujrzenia bliźniego swego w konwulsjach, złości, bezradności.
...

7045

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

zarówno w tym co się krytykuje, jak i w tym jak się krytykuje, aż tak mdli, że by się nie utaplać, nie pociągnę wątku. ps. ciekawi mnie czy zwycięska pani Clinton byłaby ucieleśnieniem wszelkich chrześcijańskich tęsknot pana Szymona i czy z równą zawziętością by i ją skrytykował? Stawiam dolary przeciw orzechom, że wtedy zapewne role by się odwróciły. Czyli kto inny wpatrywałby się "z uczuciem płochej gimnazjalistki" a kto inny by z takim grubiaństwem i żarliwością to krytykował, jak na mój gust jedna banda nawiedzeńców, tyle że w odbiciu lustrzanym.

Patrząc po tym artykule z punktu widzenia 'katolika-tygodnika' - czy na pewno lepsza byłaby Clinton, która pełną garścią wspierałaby organizacje aborcyjne, błogosławiłaby małżeństwa jednopłciowe i dyskryminowała chrześcijan ? No, ale ona tak kulturalnie się zachowuje, szanuje wszystkich i jest 'nasza'... Ja tej 'lepszości' Clinton na Trumpem nie widzę. Panie Szymonie proszę napisać, dlaczego Clinton to dla katolika byłby lepszy wybór (bo takie stwierdzenie, gdzieś między wierszami przebija) ?

Jak tu nie być przerażony, gdy jedyna prodemokratyczna stacja TV w Polsce podaje druzgocące dane o naszej gospodarce. W wielkim skrócie: po roku rządzenia PiS zepsuło gospodarkę. Można, rzecz jasna, sięgnąć do międzynarodowych statystyk, ale komu by się chciało. Chociaż, mnie się akurat chciało. Jak na sytuację tragiczną to nie jest tak źle. http://forsal.pl/artykuly/967358,pkb-w-krajach-unii-europejskiej-rumunia-zawstydzila-europe-infografika.html. A poza tym należy się cieszyć, że u nas wybory polityczne nie są tak dramatyczne jak w USA. Polski wyborca nie musi wybierać pomiędzy "dżumą" a "cholerą". Wybiera pomiędzy jedną ekipą średnio przygotowaną do rządzenia a inną ekipą średnio przygotowaną do rządzenia. Krew na ulicach się nie leje. Obywatelem też się nie przelewa. Sądząc jednak po rozmiarach patologii, nieprawidłowości i nieprzyzwoitości, których to pokłady odkrywa obecna władza warto u nas wymieniać jedną ekipę średnio przygotowaną do rządzenia na inną ekipę średnio przygotowaną do rządzenia średnio co 8 lat.

Ja jednak wolałbym wybierać w tych "strasznych" USA, niż w tym naszym "Eldorado" które jakoś coraz bardziej mi czasy Gierka zaczyna przypominać.

Chwilowo górą PiS, któremu sondaże dają 40 procent poparcia. Rzecz w tym, że wojnę propagandową sprowokowała tamta strona podobnie zresztą jak i wojnę o Trybunał Konstytucyjny. Mnie osobiście ta wojna bardziej bawi jak irytuje. Niewątpliwie dobrze by zrobiło naszej telewizji publicznej gdyby znalazło się tam miejsce dla odrobiny więcej profesjonalizmu i deka finezji. Trochę mnie martwi postawa polskiej inteligencji, która (chyba) w swojej większości jakaś taka wylękniona i zakompleksiona jest. Przypomina mi to postawę pewnego obywatela z pogranicza polsko-niemieckiego z przed kilkudziesięciu laty o czym wyczytałem w lokalnej prasie. "8 marca 1919r w Kłajpedzie zmarł Johannes Karl Sembritzki. Pochodził ze starej mazurskiej rodziny. Urodził się w Olecku jako syn pastora. W 1875r. został aptekarzem. W wieku 24 lat poznał język polski. Polskość go fascynowała, a jednocześnie budziła dezaprobatę, podobnie jak katolicyzm. W 1881r. przeszedł na to wyznanie i zmienił pisownię nazwiska na Sembrzycki. W 1886r. powrócił do protestantyzmu, by po czterech latach porzucić go ponownie. W 1899r. ostatecznie wrócił do nazwiska Sembritzki i do kościoła protestanckiego. W 1911r. stwierdził: "dopiero w dojrzalszych latach doszedłem do przekonania, iż dwie narodowości nie mogą istnieć w Prusach obok siebie i że mniej liczna i niżej kulturalnie stojąca ma obowiązek rozpłynąć się całkowicie w niemczyźnie". Wczoraj Berlin, dzisiaj Bruksela.

... że mam jakieś opaczne rozumienie przesłania chrześcijaństwa... Że, zamiast na ludzi, otaczały mnie nadludzkie istoty, rozumne, z uporem maniaka tłumaczące, że miłuję, że nie oceniam bliźniego, bo kimże jestem żeby stawiać siebie w roli boga, że nie "septem peccata capitalia", że nie przemoc, podział ale dialog. Tak wiem, biskup Krasicki, Myszeida, Monachomachia, Antymonachomachia...Orwel, Huxley, Atwood... "...ale to już było..." jak śpiewa Maryla, wraca? Wypada mi (nam - autorowi tekstu, jak rozumie, także) tylko cieszyć się z wspaniałych nauczycieli, aniołów, które nauczały "miej serce i patrzaj w serce", myśl, rozumuj, stawiaj pytania i szukaj odpowiedzi, czytaj i spoglądaj krytycznie... A "Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie"

.. za które przepraszam. "Że, zamiast ludzi, (...) (...jak rozumiem, ...)"

j.w. nawet po miesiacu

... że też wcześniej mnie to w oczy nie zakuło. Genialne! I stał się człowiek mądrzejszym... Dziękuję!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]