Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Spełniony sen Środkowoeuropejczyka

Spełniony sen Środkowoeuropejczyka

14.01.2013
Czyta się kilka minut
Prof. Jacek Purchla, dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie: Kraków to okno, przez które Polska spogląda na Europę Środkową.
Fot. Archiwum Fundacji Kronenberga
Ł

Łukasz Gazur: Powiem przewrotnie: Andy Warhol mógłby stać się patronem Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie. Jacek Purchla: Tak, przynajmniej w jakimś stopniu. Przez to, co wydobywa wystawa „Andy Warhol. Konteksty”, a co zaznaczamy już w jej podtytule. To po pierwsze próba zrozumienia dziedzictwa XX w., które paradoksalnie jest najmniej czytelnym, zrozumiałym, a co za tym idzie: najbardziej zagrożonym rozdziałem dorobku ludzkości. Po drugie, konteksty oznaczają, że wyraźnie chcemy akcentować związki, genezę pop-artu i fenomenu Andy’ego Warhola w wymiarze amerykańskim, ale i jego środkowoeuropejskie korzenie. W tym sensie wystawa prezentowana właśnie tu, przy Rynku Głównym 25, w siedzibie MCK, nie zaskakuje. To konsekwencja tego, co próbujemy propagować od ponad 20 lat istnienia naszej instytucji.
Nie sprawia Pan wrażenia zaskoczonego tą sugestią, nie aż tak oczywistą, zwłaszcza że nie każdy kojarzy, iż Andy Warhol niesie ze sobą dziedzictwo Europy Środkowej. A przecież jego rodzice pochodzili ze Słowacji, ze wsi Miková, choć on sam stał się ikoną sztuki amerykańskiej. Pewnie to nie jest oczywiste. Jednak będę powtarzał jak mantrę, że fundamentem misji MCK jest dziedzictwo. Nie chodzi jednak o to, by zatopić się w czasach minionych. Dziedzictwo to wykorzystywanie przeszłości do współczesnych celów. Znakomicie robił to Warhol, w którego sztuce wpływy kultury naszego regionu są widoczne. To sięganie do pokładów dziedzictwa Europy Środkowej będziemy kontynuować w roku 2013, roku Polskiej Prezydencji w Grupie Wyszehradzkiej. W połowie czerwca kończyć się ona będzie właśnie przy Rynku Głównym 25 w Krakowie szczytem ministrów kultury krajów Grupy, ale i obradami Forum Dziedzictwa Europy Środkowej. Mówię o tym, bo sens funkcjonowania MCK w sercu Krakowa wynika również z tego, że właśnie to miasto jest w moim przekonaniu naturalnym oknem Polski na południe. Warszawa, z natury stołecznej funkcji i geograficznego położenia, rozpięta jest między Moskwą a Berlinem. Kraków pozwala Polsce otwierać się nie tylko na Europę Środkową, ale i na świat cywilizacji Morza Śródziemnego. To wszystko często toczy się w Centrum na poziomie działań niewidocznych gołym okiem dla przeciętnego widza, na poziomie intelektualnej wymiany, dyskusji, seminariów, programu stypendialnego „Thesaurus Poloniae”, w ramach którego do Polski w tym roku przyjedzie około 20 badaczy z bardzo różnych krajów. Osobnej wzmianki wymaga nasza szybko rozwijająca się współpraca z partnerami z Japonii, Indii, a także innych krajów Azji i Pacyfiku. Takie wydarzenia nie mają medialnego odbicia, ale warto o nich pamiętać, bo mieszczą się w pojęciu „dyplomacja publiczna”. Ta „cicha misja” nie daje wymiernych efektów od razu, ale buduje kapitał na przyszłość.
Czasem jej efekty są bardzo widoczne, przybierając postać wystaw. Co nas w tym rozdziale działalności czeka w 2013 r.? Tak, wystawy to swoista wartość dodana naszych międzynarodowych kontaktów. Przy tym coraz więcej naszych wystaw to pokazy z kluczem, związane z naszą działalnością badawczą i edukacyjną. Cieszę się, że w ramach naszej wieloletniej współpracy z Gabinetem Rycin Polskiej Akademii Umiejętności sięgamy do tej znakomitej kolekcji sztuki europejskiej. Staramy się przy tym zaprezentować je w sposób niekonwencjonalny. Po problemowych wystawach, takich jak „Siedem grzechów głównych” czy „Wina i kara”, przyszedł czas na problematykę genderową, kryjącą się pod prowokacyjnym tytułem „Praca kobiety nigdy się nie kończy”. Z kolei „pamięci zbiorowej” i „miejscom pamięci”, czyli temu, co zwłaszcza w krajach Europy Środkowej jest ważnym i wciąż gorącym tematem, poświęcona będzie wystawa „Pamięć. Rejestry i terytoria”. 
Łukasz Gazur jest dziennikarzem „Dziennika Polskiego”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]