Skręt skrętowi nierówny

Dobrze się stało, że Sejm znowelizował ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii.
Czyta się kilka minut

Jedno z najbardziej restrykcyjnych praw w Europie zostało złagodzone - prokurator będzie mógł (zwracam uwagę na rozróżnienie między "mógł" a "musiał") odstąpić od ścigania osoby złapanej z niewielką ilością narkotyków, jeśli uzna, że właściciel posiada je na użytek własny i nie jest dilerem. Sejm podjął tę decyzję wbrew populistycznym popisom części posłów, m.in. Beaty Kempy, najwyraźniej niemającej pojęcia o badaniach najwybitniejszych polskich kryminologów. Badania te, omawiane na łamach "TP", wykazywały, że restrykcje nie pomagają w walce z narkomanią, a wyrok więzienia za przysłowiową opaloną lufkę (i takie przypadki się zdarzały) spycha ludzi, którym bardziej potrzebne jest leczenie, w kręgi kryminalne. Sytuacja, kiedy przed sądem częściej stają konsumenci niż dilerzy, jest absurdalna. A leczenie uzależnionych w więzieniach - o tym też powinna wiedzieć posłanka Kempa jako były sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości - jest fikcją i obejmuje nikły procent tych, którzy rzeczywiście potrzebują pomocy.

W tej nowelizacji są inne braki. Po pierwsze, nie wiemy, co oznacza "niewielka ilość": jeśli to sformułowanie nie zostanie doprecyzowane, wprowadzimy do dyskusji element uznaniowy, którego nie zawahają się używać adwokaci dilerów. Po drugie, przykład marihuany pokazuje, że ustawy nie nadążają za dynamicznie zmieniającym się rynkiem narkotyków. Gama produktów z THC jest w tej chwili bardzo szeroka, a obok słabej marihuany dostępne są również nasączone środkami odurzającymi konopie, które niszczą młode głowy bardziej niż heroina. Skręt skrętowi nierówny, ciekawe więc, czy sąd będzie za każdym razem zlecał specjalistyczne badania, czy też uzna, że konopie można a priori traktować łagodniej?

Otwiera się przed nami pole do nowych dyskusji i - potencjalnie - nowych problemów. Lepsze to jednak niż automatyczne karanie każdego, komu zdarzy się zapalić, a nawet zaciągnąć.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2011