Nowego ministra obrony Andrieja Biełousowa Putin przedstawił jako człowieka, który ma wyczyścić resortowe stajnie Augiasza, a przede wszystkim z głową, bez marnotrawstwa i podejrzanych sztuczek wydatkować budżetowe środki przeznaczane na wojnę. A jest co kontrolować: jak Putin powiedział podczas konferencji prasowej w Chinach, łącznie na cele wojskowe i bezpieczeństwo Rosja wydaje ponad 8 proc. PKB. I wskaźnik ten może wzrosnąć, Rosję na to stać.
Poza podejrzeniem
Biełousow został przez oficjalną propagandę przedstawiony jako nieskazitelny archanioł putinizmu, który mieczem sprawiedliwości będzie w stalinowskim gmachu na Nabrzeżu Frunzeńskim (siedziba ministerstwa obrony) siec głowy skorumpowanych ludzi poprzedniego ministra Siergieja Szojgu. Zapowiadało się wielkie pranie pod hasłem uzdrowienia patologii w finansach i uniemożliwienie notablom dalszych przekrętów. Choćby takich, jakich dopuścił się wiceminister Timur Iwanow, aresztowany pod zarzutem przyjęcia gigantycznej łapówki.
Ażeby innych gromić za nieprawidłowości i stać się autorytetem w dziele uzdrawiania finansów wojennych, Biełousow powinien być poza wszelkim podejrzeniem, poza wszelkimi układami, czysty, niepodatny na panujące w systemie korupcyjne obyczaje, oporny na pokusy. Ale przecież nowy minister obrony nie wyłonił się z piany morskiej ani nie zstąpił z obłoków na ziemię. Przez lata był częścią systemu, wiernie służył władcy i czerpał ze żłobu.
Willa w Toskanii
W latach 2013-2020 był doradcą Putina ds. gospodarczych. Obowiązywała go zatem ustawa zakazująca osobom na federalnych państwowych posadach posiadania nieruchomości i kont za granicą. Tymczasem w 2018 r. Biełousow w pośpiechu sprzedał willę w Forte dei Marmi nad Morzem Śródziemnym i wpłacił na konto w maltańskim Bank of Valetta 600 tysięcy euro. Poręczycielem legalności wpłaconych środków był urzędnik jego gabinetu Eldar Muslimow (choć żadną miarą Biełousow – urzędnik oficjalnie zarabiający wówczas około miliona rubli rocznie – nie mógł sobie pozwolić finansowo na taką ekstrawagancję jak willa w toskańskim kurorcie).
Do tych danych dotarli dziennikarze śledczy „Dossier”, specjalizujący się w wykrywaniu majętności członków rosyjskiej elity za granicą (portal jest finansowany przez Michaiła Chodorkowskiego). Zyskali dostęp do poczty mailowej Biełousowa. Z korespondencji odcedzili wiele ciekawych aspektów życia nowego ministra obrony. W materiale „Dossier” jest mowa o tym, kto nabył willę od Biełousowa: obywatel Wielkiej Brytanii Arthur Levin. Jego numer paszportu jest zgodny z numerem skradzionego dokumentu, którym posłużyli się agenci Mossadu przy zabójstwie w 2013 r. w Dubaju jednego z liderów Hamasu. „To dziwny zbieg okoliczności, nieprawdaż?” – napisali autorzy raportu.
Kolejnym nieznanym do tej pory aspektem pracy Biełousowa była jego kuratela nad finansowaniem Grupy Wagnera. „Biełousow i Prigożyn byli w bardzo bliskich relacjach, zwracali się do siebie na ty, wspólnie przygotowywali sprawozdania dla Putina (...). Mianowanie Andrieja Biełousowa na ministra obrony nie dziwi, gdyż Putin nie postrzega tego stanowiska jako wojskowego. Oprócz bezpośredniego udziału w konfliktach, ogromna część działalności ministerstwa polega na zaopatrzeniu armii, zarządzaniu budżetem i majątkiem” – piszą autorzy raportu. Biełousow wykazał się sprawnością w dyskretnym wsparciu dla nielegalnej w świetle prawa formacji, jaką była Grupa Wagnera. Do jej finansowania z państwowej kiesy Putin przyznał się dopiero po stłumieniu buntu Prigożyna w czerwcu 2023 r. Był wtedy wzburzony, być może nie panował nad językiem i opowiedział o kulisach.
Narady zaczyna od modlitw
Dziennikarze „Dossier” ujawnili także osobiste wątki obecne w korespondencji mailowej nowego ministra obrony, m.in. świadczące o nielojalności małżeńskiej czy sprzeniewierzaniu się zasadom, które Biełousow demonstruje jako swój kodeks honorowy. Minister uchodzi za osobę wierzącą, narady ministerialne zaczyna od modlitw, kilka lat temu złożył ślubowanie Przenajświętszej Bogurodzicy, w którym zobowiązywał się do prowadzenia życia roztropnego i podporządkowanego wierze.
Na religijność ministra zwrócił uwagę Aleksandr Sołdatow – w artykule dla „Nowej Gazety” opisał związki Biełousowa, żarliwego prawosławnego neofity (ochrzczonego w 2007 r. w wieku 47 lat) z Bractwem Diwiejewskim – nieformalną grupą wpływowych wysokich urzędników, elitarnym klubem „pretendującym do roli mistycznego ośrodka władzy, (...) współczesnym wielogłowym Rasputinem” rządzącym Rosją. Biełousow jest członkiem bractwa i rady opiekuńczej klasztoru diwiejewskiego.
Wymiatanie ludzi Szojgu
Krytyczne publikacje wyciągające na światło dzienne powiązania korupcyjne, członkostwo w dziwnym klubie czy inne przejawy miałkości i nieuczciwości kruszą budowany przez kremlowską propagandę spiżowy pomnik nieskazitelnego rycerza Biełousowa. Kto ma w tym interes? Być może to ostatnia linia obrony dla ludzi Szojgu, wymiatanych z gabinetów przez nową miotłę. Bo miotła bezlitośnie wymiata.
Stanowisko stracił bliski współpracownik Szojgu, wiceminister obrony Jurij Sadowienko. Media sukcesywnie donoszą o aresztowaniu kolejnych osób zajmujących wysokie stołki w resorcie. 23 maja został aresztowany pod zarzutem przyjęcia korzyści majątkowej zastępca naczelnika Sztabu Generalnego, generał Wadim Szamarin. Wcześniej za korupcję aresztowano generała Jurija Kuzniecowa, szefa działu kadr ministerstwa obrony. 17 maja w areszcie osadzono byłego dowódcę 58. Armii, generała Iwana Popowa (zdymisjonowany w 2023 r. za malwersacje). A to zapewne nie koniec.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















