Putin pojechał do Pekinu. Co osiągnął u Xi Jinpinga? W tym duecie Rosja już od dawna nie jest starszym bratem

Moskwa staje się partnerem coraz bardziej uzależnionym od Chin. Krytycy o wizycie Putina mówią: wasal pojechał po jarłyk, jak niegdyś ruscy książęta do chana Złotej Ordy.
Czyta się kilka minut
Władimir Putin i prezydent Chin Xi Jinping podczas ceremonii powitania na placu Tiananmen. Pekin, 16 maja 2024 r. // Fot. Sergei Bobylyov / AFP / East News
Władimir Putin i prezydent Chin Xi Jinping podczas ceremonii powitania na placu Tiananmen. Pekin, 16 maja 2024 r. // Fot. Sergei Bobylyov / AFP / East News

Z pierwszą wizytą po prezydenckich pseudowyborach Władimir Putin udał się do Chin – chciał tym pokazać światu (głównie Zachodowi), że nie jest izolowany na arenie międzynarodowej, i że ma bliskich przyjaciół wśród najważniejszych przywódców globu. Krytycy określili cele wizyty ostrzej: wasal Putin udał się do Pekinu po zatwierdzenie legitymacji swojej władzy, tak jak niegdyś ruscy książęta jeździli do chana Złotej Ordy po jarłyk.

Pekinowi wystarcza obecny poziom kooperacji, Rosja chce więcej

Xi Jinping przyjął gościa z rozmachem, kordialnie poklepał po ramieniu, a nawet objął. Starannie wyreżyserowane relacje ze spotkań miały pokazać, że obu przywódców łączy przyjaźń.

Podczas wizyty nie zapadły strategiczne decyzje, świadczące o przełomie czy zmianie kursu: Rosja potwierdziła, że nadal widzi w ChRL najważniejszego partnera politycznego i gospodarczego, a Chiny z dystansem odniosły się do propozycji rozszerzenia współpracy, jaką przedstawiła liczna rosyjska delegacja.

Wydaje się, że Pekinowi wystarcza obecny poziom kooperacji – w 2023 r. wartość chińsko-rosyjskiej wymiany handlowej była rekordowa: 240 mld dolarów (dla porównania: handel chińsko-amerykański to 575 mld dolarów). Za to Moskwa chciałaby więcej sprzedawać i więcej kupować.

Putin nie porzucił nadziei, że strony znajdą dobrą formułę dla sfinansowania budowy gazociągu Siła Syberii 2, i że Rosja zwiększy eksport gazu do Chin. Pekin jednak nie spieszy się z decyzją. Z chęcią korzysta za to z możliwości zakupu tańszych surowców energetycznych od Rosji, objętej zachodnimi sankcjami.

Jak chińskie towary omijają sankcje

Wiadomo, że Rosja posila się u chińskich dostawców rozlicznymi towarami podwójnego przeznaczenia, tj. takimi, które można wykorzystać do celów i cywilnych, i wojskowych. Jeżeli rozmawiano tu o nowych dostawach, to jedynie w kuluarach. Tego rodzaju kontrakty być może nie zobaczą światła dziennego. Albo powstaną nowe kanały dostaw, jak np. w przypadku łożysk kulkowych – eksport chińskich łożysk do Kirgistanu wzrósł w zeszłym roku o 1800 proc. (sic!) i można sądzić, że materiały te, niezbędne w produkcji sprzętu wojskowego, trafiły przez Kirgistan właśnie do Rosji.

W oficjalnej części komunikatu o zawartych kontraktach konkretów było niewiele. Za największe osiągnięcie wizyty obserwatorzy uznali decyzję Chin o zdjęciu zakazu eksportu topinamburu i chrząstek wołowych z Rosji. Na temat tych rarytasów powstała nie tylko ogromna liczba memów, ale i wierszy.

Rosja jest coraz bardziej uzależniona od Chin

W składzie rosyjskiej delegacji była duża grupa ekonomistów i bankowców – zapewne ze względu na liczne problemy przy rozliczeniach, jakie są skutkiem sankcji. Nic nie wskazuje, by problem ten rozwiązano po myśli Moskwy. Pekin liczy się z ostrzeżeniami Waszyngtonu pod adresem tych, którzy złamią ogłoszone przez Zachód ograniczenia.

Temat wojny w Ukrainie, nazywanej przez Chiny konsekwentnie „kryzysem ukraińskim”, był omawiany zapewne jedynie podczas zamkniętych rozmów Putina i Xi, a w oficjalnym komunikacie został potraktowany lakonicznie.

Zwracało uwagę przymilne zachowanie Putina wobec Xi. Rosja już od dawna w tym duecie nie jest starszym bratem, a staje się młodszym, coraz bardziej uzależnionym od Chin partnerem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Młodszy brat, starszy brat