Serce papieża

Życzę nam wszystkim w te Święta, żebyśmy lepiej rozumieli. Wtedy rozstąpią się mroki świata, nadzieja rozświetli twarze, dalecy staną się bliscy, a bliscy – najbliżsi.

Reklama

Serce papieża

Serce papieża

14.12.2020
Czyta się kilka minut
Życzę nam wszystkim w te Święta, żebyśmy lepiej rozumieli. Wtedy rozstąpią się mroki świata, nadzieja rozświetli twarze, dalecy staną się bliscy, a bliscy – najbliżsi.
FOT. GRAŻYNA MAKARA
C

Chciałbym jako podarunek pod choinkę podać na zachętę kilka fragmentów nowej książki papieża pt. „Powróćmy do marzeń. Droga ku lepszej przyszłości”. Powstała podczas kwarantanny Franciszka. W pisaniu wspierał go brytyjski pisarz i dziennikarz Austen Ivereigh (komentator BBC, autor wydanej i u nas biografii pt. „Prorok. Biografia Franciszka, papieża radykalnego”). Ta książka to ani wywiad z papieżem, ani jego spisane monologi. Jak powstawała, czytelnik może się przekonać w zamykającym ją „Postscriptum” Ivereigha. Choć oparta na klarownym schemacie: „kontempluj – rozeznawaj – proponuj”, chwilami sprawia wrażenie nieco chaotycznej, może dlatego, że jest o prawie wszystkim, jak nasze codzienne rozmowy.

„W próbach życia odsłaniasz swoje własne serce (...). Normalne czasy są jak wymiana formalności podczas oficjalnej rozmowy – nigdy nie musisz ukazywać siebie”. Nie wiem, jak ta...

8585

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

dopóki kościół za podstawę i warunek konieczny swego istnienia uznaje przymusowy chrzest niemowląt, indoktrynację od przedszkola, obowiązek spowiedzi jako warunek uzyskania przepustki do raju - jest i zostanie jedynie manipulacją i szantażem dętym balonem pomalowanym w ewangeliczne kolory, obwieszonym krzyżykami i figurkami świętych, służącym wyłącznie jego etatowym funkcjonariuszom

Xabo, jak zawsze (i dobrze, niech się nie zmienia...) składa Nam życzenia i to życzenia ku mądrości. Zrozumienie: siebie, świata, drugiego człowieka jest Naszym najlepszym celem, ponieważ to w drugim człowieku JEST TEN O KTÓRYM NAPISANO... Z mądrości ma wypływać Nasza miłość, empatia, zrozumienie, dobroć, służenie drugiemu człowiekowi (nie instytucji, partii, pracodawcy...), a które to cele służą nie tylko innym, ale przez nich i nam. Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu (agrafon). Czego xABO życzę i Nam na te pandemiczne święta...

Wszystko jak najbardziej, tylko to "Nam" dużą literą, błagam... dawnym monarchą z pewnością nie jesteśmy i być nie chcemy. Serdecznie pozdrawiam.

"Często myślę o prześladowanych ludach. Szczególnym uczuciem darzę lud Rohinga". No cóż, byłby skandal gdyby wspomniał o Tybetańczykach, lud Rohinga zaś jest poprawny politycznie i monoteistycznie. Kawałek dalej zaś: "Jeśli uważasz, że aborcja, eutanazja i kara śmierci są do zaakceptowania, twoje serce nie będzie przejmowało się skażeniem rzek i niszczeniem lasów deszczowych". Parafrazując: jeśli uważasz, że szczególnym uczuciem należy darzyć jeden prześladowany lud, "twoje serce nie będzie przejmowało się" wobec tego ludobójstwem innego. Amen.

Wydaje mi się, że w każdym z nas siedzi taki wredny grzdyl, który pcha nas do mędrkowania, szukania leku na całe zło tego świata, który doskonale odnajduje je w bliźnim, a siebie łatwo rozgrzesza. Kroczymy więc z ogromną powagą teologicznymi meandrami chrześcijaństwa, które już nic wspólnego z nauczaniem Chrystusa nie mają. Zapowiedź jego powrotu na ten padół ziemski, jest mokrym snem głosicieli prawd wiary i moralistów.. Zostawił nam prosty przekaz, zachętę byśmy się wzajemnie miłowali. Prościej mówiąc, nie robili sobie wzajemnie krzywdy. Mówi do nas, nie krzywdź, to i ciebie nikt nie skrzywdzi, jakie to proste prawda. Przy okazji strajku kobiet, nawiedzeni kaznodzieje i głosiciele prawd wcielonych, z upodobaniem odzierają protestujących od czci i wiary, nawet z godności bycia człowiekiem, o każdego kto się nie wpisuje w ich klaser mówią, że to zaraza, którą trzeba żywym ogniem wypalać. Jak to się ma do prostego, nie krzywdź bliźniego to i on cię nie skrzywdzi. Nie wierze w żadną reformę kościoła, naprawę i zadośćuczynienie. Nie po słowach a po owocach ich poznacie.

Dodalbym jescze jedno (Mt 25,40) Ἀμὴν λέγω ὑμῖν , ἐφ’ ὅσον ἐποιήσατε ἑνὶ τούτων τῶν ἀδελφῶν μου τῶν ἐλαχίστων , ἐμοὶ ἐποιήσατε. Zaprawde powidam wam, cokolwiek uczyniliscie jednemu z tych najmniejszych braci moich, mniescie uczynili.

Jan Twardowski. Do moich uczniów. Rzecz, która mi się kojarzy z wrażliwością chrześcijańską. Wrażliwość chrześcijańska słabo koresponduje z wrażliwością prezentowaną ostatnio na naszych ulicach. https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/12381-ksiadz-jan-twardowski-do-moich-uczniow.html

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]