Sentymenty na bok

Czyta się kilka minut
 / ADOBE STOCK
/ ADOBE STOCK

Interesy ­rodziców i dzieci nie są do końca zbieżne. Dla każdego dziecka byłoby najlepiej, gdyby to jemu (­kosztem rodzeństwa) rodzice przeznaczali ­najwięcej zasobów – zwłaszcza w dzieciństwie, gdy szybki wzrost oznacza większe szanse na przetrwanie. Dlatego u dzieci wyewoluowały sygnały domagania się jedzenia, które mogą niezbyt uczciwie oddawać to, jak faktycznie są one głodne. W naturze zasoby rodziców zawsze są jednak ograniczone i muszą oni wybierać, komu je przydzielać, by maksymalizować szansę na zwrot z inwestycji – w postaci wnuków.

Zespół Keitha Bowersa opisał w „Animal Cognition”, jak kalkulują rodzice u bursztynki (na zdjęciu), niewielkiego ptaka występującego w Amerykach. Preferują one dokarmianie najsłabszych dzieci. Co ciekawe, te większe i silniejsze czasem altruistycznie powstrzymują się od proszenia o jedzenie. Sytuacja się zmienia, gdy potomstwa w lęgu jest mało – wtedy rodzice zdają się stawiać wszystko na jedną kartę i najlepiej traktują te najbardziej wyrośnięte i rokujące na przyszłość młode. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2021