Same zdziwienia

Na zdjęciu w "Gazecie Wyborczej" (31 października) trzech panów w oknie Ministerstwa Pracy. Uśmiechy od ucha do ucha, luz, pełna komitywa. A to jest protest polegający na okupacji gabinetu w resorcie w imię niezgody na ograniczenie przywileju wcześniejszych emerytur. Czym tak na oko różni się tu szef Solidarności od szefów OPZZ i  FZZ? Nie tylko nastrój ten sam, lecz i werbalne pretensje. Najważniejsza z nich: żądamy konsultacji, a ich nie ma. Tuż obok odpowiedź rządu: spotkaliśmy się ze związkowcami dziewięć razy, dyskutowaliśmy prawie 70 godzin. Jak zrozumieć z tego cokolwiek? Jak zachować solidarność z Solidarnością, gdy się to czyta i ogląda? Gdy uświadamiamy sobie, że tyle energii zrodzonej kiedyś dla szczytnych celów dobra wspólnego idzie dziś na obronę grupowego tylko przywileju pracowania mniej niż wszyscy, krócej niż wszyscy i  drożej niż wszyscy...
Czyta się kilka minut

Oddział wewnętrzny szpitala w Głownie znowu podobno otwarty, bo personel wreszcie porozumiał się z dyrekcją co do podwyżek. Ale najpierw był strajk personelu. Lekarze i pielęgniarki zostawili kilkunastu chorych samym sobie - bezterminowo. To nieważne, ile to naprawdę trwało i że w sumie - krótko. Ciężko pomyśleć, że ludzie mający ratować innych byli w stanie, dla wymuszenia podwyżki, powiedzieć sobie: ratowanie przestaje mnie obchodzić. Czy była w tym szpitalu Solidarność lekarska, Solidarność pielęgniarska? Czy był tam choć jeden solidarnościowiec-dziennikarz, który by pojechał za karetkami wywożącymi starych schorowanych ludzi do odległych o kilkadziesiąt kilometrów placówek, żeby im towarzyszyć i zobaczyć, co się będzie z nimi działo, jaką pomoc otrzymają albo i nie? Telewizja pokazała nam tylko drastyczne sceny desperackiej likwidacji oddziału - a co potem, to już przestało być ważne...

W godzinach świtu w Radiu Maryja są zawsze "aktualności". W nich rozmowy na tematy społeczne, trudne, nabolałe. Rozmówcy to politycy jednej jedynej partii, dziś opozycyjnej. Wspiera ich z reguły w stu procentach gospodarz programu, zakonnik. Tylko oni mają rację, a on ją im zawsze przyznaje. A przecie reprezentuje radio religijne, nadające pod najwyższym patronatem. Angażowanie wiary w wojnę polityczną to ciężkie nadużycie. Jak zrozumieć i przystać na to, że przez tyle lat jest akceptowane?

W pelplińskim dwutygodniku diecezjalnym "Pielgrzym" ksiądz Franciszek Kamecki, poeta i felietonista, potrafił ostatnio napisać: "Jedni są za tym, inni za tamtym, za trzecim albo za żadnym. (...) Skłócenie narasta, mimo że co niedziela w dziesięciu tysiącach polskich parafii prawie dziesięć milionów ludzi wykonuje znak pokoju wobec sąsiada". Właśnie tak...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2008