Sąd ostateczny i bezbrzeżne zdumienie

Mój drogi Piołunie,
Czyta się kilka minut

ale nam się wydarzyło! Przyszła kryska na Matyska i wyszło szydło z worka. Oberklecha w końcu zbiera cięgi. Nie wierzysz? Czytam właśnie artykuł pod tytułem, co trafnie i dosadnie streszcza cały wywód: „Papież Franciszek zrywa maskę liberała. Ostro krytykuje in vitro i zachęca lekarzy do pracy w zgodzie z własnym sumieniem”.

No i co? Czyż pięknych nie dożyliśmy czasów, skoro działanie zgodne z sumieniem uchodzi za przejaw ultrakonserwatyzmu, kołtuństwa i moralnego zamordyzmu? Oberwało się temu klaunowi w bieli! I stawiam dolary przeciw orzechom, że akcje przeklętego Francesca będą szły w dół…

Przy okazji mam dla Ciebie, drogi Piołunie, zagadkę: Cieśla z Nazaretu był konserwatystą czy liberałem? Ot, zagwozdka... Na pierwszy rzut oka to liberał, że ho, ho! Zamiast trzymać z porządnymi, statecznymi obywatelami, wolał włóczyć się po bezdrożach, z pobożnych kpił, jadał z celnikami… Ale majątek radził rozdać ubogim! Toż to bezbożny anarchista! A może kryptokomunista, internacjonalista jakiś pokręcony?

Jakiż tam lewak z Nazarejczyka! – ripostują inni. W przypowieściach głosił pochwałę inicjatywy i przedsiębiorczości. Talenty trzeba rozmnażać, a nie w ziemi zakopywać! To zdeklarowany kapitalista; zagorzały obrońca tego, co prywatne. Hm... Zarazem ukryć się nie da, że w płaceniu podatków okupantowi nic złego nie widział i do buntu nie wzywał przeciw władzy, która się przemocą w Judei zainstalowała. Ugodowiec? Legalista?

Nawet zawężając spojrzenie, drogi Piołunie, do religijnego poletka – nic a nic zadania nie uczynisz łatwiejszym. Rygorystą i radykałem był Cieśla bez wątpienia. Wystarczy sobie taki passus przeczytać: „Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa”. Niezła konserwa, co? Nawet kwasem solnym nie zmiękczysz. Ale kamienować nie chciał, szabat lekceważył!

Oczywiście powyższe roztrząsania prowadzą donikąd. Ekscytują może durną gawiedź, ale jałowe są niczym ziemia, na którą pada ziarno rzucone przez Nieprzyjaciela. Wszystko, co potężniejsze, głębsze, większe, wspanialsze – mizerna istota ludzka musi przykroić do własnych, jakże ciasnych horyzontów. Musi to spospolitować i spłycić, uprościć i zaszufladkować. Człek niczym nie różni się od psa z eksperymentu Pawłowa. O tyle tylko mózgowo jest zręczniejszy, że zamiast na świecącą żarówkę, reagować zwykł na mądrze i obco brzmiące wyrazy, co składają się z więcej niż dwóch sylab i kończą na izm.

Mówił Cieśla, że przyszedł głosić i budować Królestwo. Ba – Królestwo już na tym świecie powstaje, już kiełkuje i wyrasta ponad inne, ale z tego świata nie jest. Bo Jego drogi nie są drogami waszymi. Stworzył was – marne istoty – i polecił szukać prawdy. To prawda. Przy użyciu rozumu. Ale sądził Was będzie wyłącznie z miłości. Nie z wiedzy. Nie z poglądów. Oczywiście nie we wszystkim prawdy jest po równo; racja rzadko leży pośrodku. Ale komunista może budować i łagier, i kibuc. A kapitalista – fundować sierociniec albo płacić dzieciom pół dolara za dzień pracy w fabryce.

A wy byście chcieli, żeby sądził was grupowo, półhurtem. Osobno liberałów, osobno konserwatystów. Osobno heteroseksualistów, osobno gejów. Osobno fabrykantów, osobno lud pracujący miast i wsi. Osobno katoli, osobno całą resztę.

Nic z tego. Tu się z Cieślą w stu procentach muszę zgodzić. Nieraz przypominam, że na Sądzie Ostatecznym panować będzie przede wszystkim bezbrzeżne zdumienie. Tak, rybeńki, tak właśnie będzie. Znam bowiem wasze kartoteki i znam wasze mniemanie o samych sobie… Zaskoczeń będzie w onym Dniu co niemiara. Dziwne się będą działy rzeczy…


Twój kochający stryj Krętacz

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2014