Rzeczy i historia

Przyszedł na świat w stolicy nieistniejącego już kraju. Język, w którym pisze, nie jest jego językiem ojczystym. Zakorzenienie w amerykańskiej codzienności łączy z pamięcią środkowoeuropejskiego doświadczenia.
Czyta się kilka minut

Charles Simic, tegoroczny laureat Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta, urodził się w 1938 r. w serbskiej rodzinie w Belgradzie, tam przeżył wojnę, a potem powojenne lata pod rządami komunistycznymi. W 1953 r. wyemigrował wraz z matką i po rocznym pobycie w Paryżu dołączył do ojca mieszkającego już w Stanach Zjednoczonych. Studiował w Nowym Jorku, potem osiadł w stanie New Hampshire, jest emerytowanym profesorem literatury. Debiutował w 1959 r., opublikował kilkadziesiąt zbiorów wierszy i esejów, a także tłumaczeń poetów dawnej Jugosławii. Otrzymał wiele nagród, w tym Pulitzera (1990), Wallace Stevens Award (2007) i Robert Frost Medal (2011).

Książka przygotowana przez Stanisława Barańczaka, której pierwsze wydanie ukazało się w 1992 r., zawiera wybór wierszy Simica w wersji dwujęzycznej, a także m.in. szkic „Na początku...”, opowiadający o jugosłowiańskim dzieciństwie autora, roku spędzonym w Paryżu, kolejnych fazach adaptacji za oceanem, wrastania w amerykańską kulturę, literaturę, język, a wreszcie – początkach własnej twórczości. W obecnym wznowieniu dodano posłowie innego amerykańskiego poety, Edwarda Hirscha, jednego z jurorów Nagrody Herberta, w przekładzie Magdy Heydel.

Barańczak podkreśla, że odniesienia zarówno do Nowego Świata, jak i do kontekstu wschodnioeuropejskiego są u Simica w równym stopniu naturalne i funkcjonalne, co więcej – występują często we wzajemnym związku. „To amerykański poeta ze słowiańskim akcentem, ze wschodnio­europejską wrażliwością” – uzupełnia Hirsch; amerykański kult doświadczenia łączy się tu ze „zdystansowaną, ale zasadniczo metafizyczną świadomością o proweniencji europejskiej”. Zdystansowaną, bo podszytą czarnym często humorem. „Metafizyka bez »ja« i bez Boga! Więc o to wam chodzi, Simic?” – notuje autoironicznie poeta.

„Widelec”, „Łyżka”, „Nóż”, „Miotła” – rzeczy najzwyklejsze okazują się zagadką, sfinksem, kluczem do tajemnicy. „Przedmiot jest encyklopedią archetypów”. A sny to domena przeszłości: „Na pierwszej stronie mojego sennika / Jest zawsze wieczór / W kraju pod okupacją”. Te wiersze tworzą świat zaskakujących metafor i niesamowitych skojarzeń opartych na prostej obserwacji. Jak w „Arbuzach”, których rękopis zreprodukowano na skrzydełku okładki: „Rząd zielonych Buddów / Na straganie. / Jemy uśmiech / I wypluwamy zęby”.


Charles Simic, „Madonny z dorysowaną szpicbródką oraz inne wiersze, prozy poetyckie i eseje”. Wybór, przekład i wstęp Stanisław Barańczak. Posłowie Edward Hirsch. Wydawnictwo a5, Kraków 2014, ss. 308

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2014