Reklama

Rzecz o sośnie

Rzecz o sośnie

24.04.2005
Czyta się kilka minut
Wszelkie słowa o Nim - o Tym, który “odszedł do Ojca", a był nam tak bliski i drogi - są w tej chwili, dla mnie przynajmniej, trudne do wypowiedzenia. Ale, jak powszechnie zauważono, nasze media (i nie tylko) spisały się po prostu wspaniale w tych ciężkich dniach i pomogły w znacznym stopniu przeżyć je z pożytkiem dla dusz i umysłów. Być może, że w rzeczywistości okażemy się lepsi; podjęte postanowienia poprawy jako efekt tych wielkich rekolekcji, energia nagromadzona w manifestacjach wspólnoty i pojednania wyda owoce. Jest nadzieja, że prawda i dobro, życzliwość i miłosierna miłość znajdą swoje pokrycie w czynach, bowiem, jak pisał Norwid, “wszelka miłość bez wcielenia jest upiorowym myśleniem myślenia...".
N

Niestety, już w niedzielę 10 kwietnia zdarzyło się coś niedobrego, co wynikło zapewne nie ze złej woli, ale z zaniedbania i wiąże się z wieloraką krzywdą. Oto w programie 1 TVP, w audycji “Między ziemią a niebem", w trakcie poważnej dyskusji pojawił się kolportowany przez różne poczciwe osoby przed około dwudziestu laty, po wyborze Papieża, ręcznie przepisywany wówczas wiersz “Do sosny polskiej". Wiersz ów zaopatrzony był “podpisem" Jana Pawła II (oczywiście nie oryginalnym) oraz informacją, że “sosna została ofiarowana Ojcu Świętemu przez pielgrzymkę górali i posadzona w ogrodzie watykańskim, gdzie uschła". Możliwe, że górale przywieźli sosnę (?), jednak ani przez chwilę nie miałam wątpliwości, że Papież-Poeta nie może być autorem tego wiersza, bowiem forma, styl, oraz ckliwo-sentymentalny charakter utworu były zaprzeczeniem wszystkiego, co dotychczas kiedykolwiek pisał.

Bez większego trudu znalazłam w pierwszym tomie “Księgi wierszy polskich XIX wieku", zebranych przez Juliana Tuwima (ich trzytomowe wydanie ukazało się w PIW, Warszawa 1956), na stronie 195. utwór “Do sosny polskiej na obczyźnie". Jego autorem jest Stefan Witwicki (1802-47), o którym to emigracyjnym poecie wydawca napisał, że wyjąwszy kilka pięknych piosenek natchnionych poezją ludową i kilka wierszy ulotnych, reszta jego twórczości jest żałosnym pokazem poezji naśladowczej, lichej i nudnej. Kierując się obroną praw autorskich zarówno Stefana Witwickiego, jak przede wszystkim naszego Papieża, którego obarczono tą bardzo marną poezyjką, napisałam wówczas notatkę na ten temat i - o ile pamiętam - “TP" ją zamieścił. Jest mi ogromnie przykro, że ta niebłaha przecież sprawa znowu wypłynęła i to w takich okolicznościach! W czasie tamtej emisji ukazał się na ekranie ogromny podpis: “Do sosny polskiej" Jan Paweł II.

Przypomina się gorzka refleksja Norwida, kończąca poemat “Rzecz o wolności słowa" (dobrze znany Ojcu Świętemu!): “Jest więc punkt, gdzie nic serce nie pełni - gdzie zapał/ Nic nie dawa, lub w ognie się omylne złapał,/ Błędu nie wie, z najdroższych skarbów czyni zamęt/ I nie może mieć CIĄGU, bo ciąg - to Testament".

DANUTA MICHAŁOWSKA (Kraków)

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]