Ruchy intronizacyjne nie odpuszczają. Chrystus wciąż za mało Królem

Episkopat już w 2016 r. uroczyście dokonał Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana – ale dla niektórych to wciąż za mało.
Czyta się kilka minut
Ks. Tadeusz Guz. Wieliczka, luty 2016 r. // Fot. Łukasz Krajewski / Agencja Wyborcza.pl
Ks. Tadeusz Guz. Wieliczka, luty 2016 r. // Fot. Łukasz Krajewski / Agencja Wyborcza.pl

„Z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie” – to fragment Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, uroczyście proklamowanego przez episkopat w Łagiewnikach 19 listopada 2016 r. w obecności prezydenta RP, parlamentarzystów i ok. 80 tys. przybyłych osób. Uroczystość ta była zwieńczeniem wieloletnich negocjacji episkopatu z ruchami intronizacyjnymi, domagającymi się ogłoszenia Chrystusa Królem Polski. 

Ruchy intronizacyjne w Polsce

Ruch, stworzony przez wiele oddolnych organizacji, napędzały objawienia żyjącej przed II wojną światową w Krakowie pielęgniarki Rozalii Celakówny, której Jezus miał obiecać, że jeżeli zostanie intronizowany przez parlament i episkopat na Króla Polski, kraj uniknie wojny.

Wtedy – w 2016 r. – biskupi uważali, że dzięki zgodzie na uroczystość uniknięto schizmy. Jednak nie wszystkie środowiska intronizacyjne uznały łagiewnicką proklamację za tę, o którą chodziło Celakównie. W negocjacjach z episkopatem nie uczestniczyła Polonia amerykańska związana z tradycjonalistami. Organizuje ona co roku w Polsce Kongres dla społecznego panowania Chrystusa Króla, który odbył się właśnie w sobotę w Warszawie.

Sprawa Chrystusa Króla dla episkopatu

Intencja jest taka, by stwarzać wrażenie, że Kościół katolicki popiera ten ruch, dlatego jako prelegenci zapraszani są księża (chętnie uczestniczą duchowni będący na bakier z instytucją i głoszący skrajne poglądy, jak znany z antysemickich wystąpień ks. Tadeusz Guz czy ks. Stanisław Koczwara, któremu misję nauczania odebrano już w 2004 r. – obaj wygłosili prelekcje). Życzliwie wspiera kongresy też abp Andrzej Dzięga, którego Watykan wysłał na wcześniejszą emeryturę za tuszowanie pedofilii w Kościele. Tym razem jednak nie pojawił się, tłumacząc nieobecność chorobą. Najprawdopodobniej powodem jednak było ostre odcięcie się od Kongresu archidiecezji warszawskiej.

Wizje Celakówny wciąż poruszają wyobraźnię – organizator Kongresu, chicagowska Telewizja Chrystusa Króla, ma 74 tysiące subskrybentów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Chrystus wciąż za mało Królem