Reklama

Kontrowersyjna intronizacja

Kontrowersyjna intronizacja

01.02.2016
Czyta się kilka minut
Polscy biskupi zgodzili się na publiczny akt intronizacji Chrystusa Króla.
Artur Sporniak
Artur Sporniak / Fot. Grażyna Makara
J

Jak zapowiedział w rozmowie z KAI przewodniczący Zespołu Episkopatu ds. Ruchów Intronizacyjnych, bp Andrzej Czaja, taki akt będzie odczytany w łagiewnickim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia 19 listopada 2016 r., w przededniu uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.

W Roku Miłosierdziu będzie to zapewne jedno z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń religijnych w Polsce. „Na naszych oczach powstaje schizmatycki ruch parareligijny o licznych cechach sekty, z celami wykraczającymi poza aspiracje religijne. Czyżby powtórka z Lefebvre’a – tym razem po polsku?” – pisaliśmy o aktywności ruchów intronizacyjnych w październiku 2010 r.

Ruch intronizacyjny ma swoje korzenie w spontanicznych staraniach o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego przedwojennej krakowskiej mistyczki Rozalii Celakówny (1901–1944), której Pan Jezus miał w wizjach zlecić misję intronizowania Go na Króla Polski. Z jej pism wynika, że akt intronizacji dokonany przez naród na czele z rządem i Episkopatem stanowi jedyny ratunek przed wojenną zagładą Polski. W szerzenie idei intronizacji zaangażowali się kontrowersyjni księża: suspendowany ks. Piotr Natanek i wydalony z zakonu jezuitów, nieżyjący już ks. Tadeusz Kiersztyn.

Biskupi postawili na dialog. Jeszcze w październiku 2012 r. w liście pasterskim „O królowaniu Jezusa Chrystusa” przekonywali, że Chrystus jest Królem i nie trzeba Go intronizować, a myślenie, iż wystarczy obwołać Chrystusa Królem Polski, a wszystko zmieni się na lepsze, jest iluzoryczne czy wręcz szkodliwe. Bp Czaja przyznał, że list ten wywołał oburzenie, które doprowadziło do zniuansowania stanowiska Episkopatu. Biskupi postanowili uwzględnić „aspekt społeczny” intronizacji. Co to dokładnie będzie znaczyć i czy uda się biskupom zachować religijny charakter tego wydarzenia? ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Panie Jezu, Królu naszych serc - dlaczego chcą zrobić Ci taką krzywdę ??

Jezus 40 dni pościł i odczuwał pokusy, jedna z nich dotyczyła bycia królem, pokusa może i kusząca dla ludzi, ale Jezus jako, że był także i Bogiem, to nie zrobiło to na Nim najmniejszego wrażenia, jak widać są tacy którzy próbują do dziś. Boga nazywać królem to tak jakby dyrektora nazwać brygadzistą, cóż ale chętnych by zdegradować Boga by był małostkowy i pazerny jako i oni nigdy nie brakuje.

Muszę przyznać, że ująłeś sedno gratuluję. Martwi mnie tylko, że tak nie wiele osób tak szeroko na te kwestie ma poglądy. Pozdrawiam Janusz

Wieki taplania się w pseudoteologicznych paranojach i w oparach obłędu pychy odcisnęły trwałe piętno na zdrowiu psychicznym całej kasty kapłanów.

W Polsce Kościół Katolicki jest opanowany jakąś manią nadrzędności religii nad normalnym życiem społecznym.Chce udowodnić,że jednak społeczność Polska jest pod silnym wpływem religii.Jeden z królów Polskich w owym czasie pod silnym naciskiem hierarchów kościelnym złożył ślubowanie Jasnogórskiemu Obrazowi jako Królowej Polski,Obrończyni narodu przed zalewem szwedzkim.Od tego czasu mamy Królową Polski.Teraz jest Kościołowi, gdy zaszły zmiany rządzących, potrzebny dla wiernym cudowne zdarzenie z przyczyny Boskiej.Potrzebny jest mityczny Król,A nim ma być Chrystus.Abyśmy mogli wznosić modły oraz śpiewać hymny pochwalne za przyczynienie się do przemian.Aby pokolenia wiedziały, że to jest cudowne zdarzenie.

Chyba będzie powód do zmiany Konstytucji?

Zmieniła się władza to i zmienił się klimat. Coś co jeszcze 4-5 lat temu było u nas marginalnym sekciarstwem (niezależnie czy w polityce czy też w kościele) teraz staje się mainstreamem. Wtedy idea intronizacji Chrystusa na Króla Polski roiła się w głowie ks. Natanka i jego "rycerzy", którzy wspierali ówczesnych protestujących z Krakowskiego Przedmieścia (sic!). Wtedy też jak napisano w artykule idea została zdecydowanie odrzucona przez episkopat, teraz ten sam episkopat spełni w troszkę innej złagodzonej formie postulat Natanka i jego ludzi.

Czy można tak degradować Boga - stwórcę i Króla wszechświata ?

Można. I co nam zrobicie?

Czy możemy poddać ten pomysł pod głosowanie?

<<Królestwo moje nie jest z tego świata.>> J.18.36 Polska też.

akt Intronizacji może zaszkodzić Bogu? Tak samo zresztą, jak może Bogu pomóc? A to że Bóg nazwany jest Królem? To gorszy, niektórych? Może otwórzcie Książeczkę do modlitwy na rozdziale Litanie. W Litanii do Imienia Jezus, pada takie stwierdzenie Jezu Królu Patriarchów.......... A to trwa od 1862 roku.Następna modlitwa - oddanie ludzkości, wspólnie i indywidualnie Boskiemu Sercu. Ile tam o królowaniu? Przypominam rozmowę Jezusa z Piłatem. Jezus w pewnym momencie stwierdza, Królestwo moje nie jest z tego świata. To tylko jeden przykład z wielu innych. Dlaczego zatem drodzy się gorszycie, jak faryzeusze co też się gorszyli uzdrowieniem trędowatego w szabat?

Ty naprawdę kompletnie nie rozumiesz, o co w tym wszystkim chodzi. A zwłaszcza o co chodzi w Ewangeliach.

i co to oznacza, że mam się za króla? a wyobraź sobie, że mnie ta cała sprawa gorszy, katolicyzm (a raczej chrześcijaństwo) to moje odrzucone marzenie, odrzucone ale postać Jezusa z Nazaretu to ciągle dla mnie Ktoś bardzo ważny, być może nawet Bóg? Dlaczego odrzucone? Bo nie wierzę w te wszystkie rytuały, rytualiki, bo za dużo macie królów, a za mało Boga. Poza tym pojecie król źle mi się kojarzy, wolałbym już unicestwienie i niebyt niż wieczność na kolanach przed monarchą, jakimkolwiek, za to Bóg, Bóg jest Bogiem, nie musi na każdym kroku udowadniać swojej wyższości, stać go na to by czasem być bratem i z kimś zwyczajnie porozmawiać. Król oznacza bycie w pozycji wyższości nad drugim, Bóg oznacza Absolut który może objawić się jak chce i gdzie chce, jak zechce może nawet komuś umyć nogi, król jak to uczyni to zrobi to tylko na pokaz, a nie z miłości.

Goście od unicestwienia, też już dość dawno byli i jakoś im nie wyszło. A podobno pośród nich byli jakowyś doskonali....... Marzenia stary przyjacielu, są po to by je realizować, chociaż częściowo. To tak jak góry, są po to by je zdobywać.Człowiek musi mieć jakieś rytuały, więcej tak naprawdę nie potrafi bez nich żyć.A Jezus nie miał rytuałów? To po co wchodził do Jordanu? Po co wchodził na górę Tabor? I jeszcze trzech gości ze sobą zabrał. Przemienił się tam dla siebie czy dla nich? Jeżeli dla nich to w jakim celu? A w Ogrojcu to nie był rytuał? Modlitwa... Pocałunek Judasza? Wskrzeszenie Łazarza to nie rytuał? A może na samym początku, modlitwa w Synagodze i odniesienie tego co pisał Izajasz do siebie, to nie rytuał? A ty byś chciał by Bóg był kumplem do piwa. Do piwa też potrzebna jest lodówka.A wyciąganie schłodzonego piwa z lodówki, to przecież rytuał. Bóg jest Miłością, tak napisano w Piśmie. Bóg jest Miłością, ale miłość nie jest bogiem. To genialne stwierdzenie papieża Franciszka. Dużo ludzi właśnie z miłości pod różnymi postaciami uczyniło sobie takiego bożka, który im zastąpił Boga.Czy ty, stary przyjacielu nie jesteś jednym z nich?

a jak się to ma do próby degradacji Boga i chęci uczynienia z Niego króla? a może to raczej Ty wolisz mieć króla niż Boga i z królów(ludzkich dusz) uczyniłeś sobie Boga?

Jak to cudownie spotkać człowieka, który zrozumiał, to co jest nie do zrozumienia. Za dużo rozumu, za mało wiary.

Myślę, że sam nie wierzysz w to co piszesz.

Cała sprawa sprowadza się do zawłaszczenia Chrystusa do użytku nas "Narodu Wybranego", centrum wszechświata. Nikt nam teraz nie podskoczy, mamy takiego Króla. On tylko dla nas pracuje. To nasze bóstwo i wara od niego reszcie świata Nawet tym śmiertelnikom innego sorta którzy patrzą z przerażeniem na pychę i samouwielbienie "polityków" i biskupów którzy coś takiego wymyślili, nie wolno inaczej myśleć. Takie są moje myśli - zwykłego śmiertelnika, nie teologa próbującego w sposób wybitnie naukowy wyjaśnić tę sprawę.

Nie wierzę w to co piszę. Więcej, niech dobry Bóg sprawi, by nigdy to nie nastąpiło. Dlaczego? Wierzą w to co piszą, tylko ci, którym się wydaje że są Bogu, światu niezbędni.Tymczasem Bóg czy świat, doskonale sobie bez nas poradzi. Doskonale ujęte jest to w pierwszych 3 wersetach Ks. Koheleta : "Słowa Koheleta, syna Dawida, króla w Jeruzalem. 2 Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami - wszystko marność." Mnie wystarczy wiedzieć co piszę, bez względu na to czy to mądre czy głupie. Tobie też tego życzę, innym zresztą też.

że celowo i z premedytacją wypisuje nieraz "głupoty", czy "głupoty" nie są tu synonimem kłamstw? bo jak inaczej nazwać fakt wypisywania czegoś w co się nie wierzy? Jeśli w coś wierzymy, znaczy mamy to za prawdę, jeśli nie wierzymy w to co piszemy znaczy kłamiemy, cóż pozostaje pytanie na czyje zlecenie lub dla czyjej korzyści wypisuje pan DRU? co gorsza życzy tego i innym, czyli próbuje skołować innych agentów tej propagandy której służy? hmmm a może po prostu raczej DRU nie miał argumentów, a bardzo chciał wyjść na mędrca i wyszło jak wyszło? nawet Kohelet tego nie ratuje, raczej pieczętuje.

Wkraczasz w sferę logiki i sensu - tym zamęczysz gościa na śmierć... On z tych, co nie rozumieją, że jeśli ktoś wierzy w niestworzone - może co najwyżej milczeć na ten temat.

Zarzucasz mi hucpę! Cóż? Masz takie prawo. Powiadasz, jeżeli w coś wierzymy, to mamy to za prawdę. Pełna zgoda. Zapomniałeś jednak o czymś niezmiernie ważnym. To że my coś uważamy za prawdę, to jeszcze nie oznacza że to jest prawda. Gdyby tak było nigdy nie potrafilibyśmy rozróżnić prawdy od kłamstwa. Jak odróżnić proroka od fałszywego proroka? Jeden i drugi, głosi naukę i można założyć że obaj mają uczni, którzy wierzą w to co, oni głoszą.Fałszywy prorok, jako uczy Biblia, pochodzi od szatana a ten drugi od Boga.Czy mamy środki by ich rozróżnić? Mamy. Wymaga to pewnej wiedzy. Wiedza to nie jest wiara. Jeżeli coś wiesz, to do czego ci potrzebna wiara? Wiara z kolei potrzebuje wiedzy, ponieważ wiara bez wiedzy, często okazuje się ślepą.A to co ślepe bywa niebezpieczne lub co najmniej ulotne. Wracając do tematu artykułu.Przypominam - Intronizacja.Jak przeczytanie modlitwy intronizacyjnej w Sanktuarium Miłosierdzia może zaszkodzić wierze indywidualnej albo wręcz samemu Bogu? Przecież biskupi nie będa się wypowiadać w twoim imieniu. Wiara na Boga, to nie magia Hugominie! Intronizację przyjmą ci, którzy uznają dzięki swojej zupełnie prywatnej wiedzy za coś co posłuży wzrostowi ich wiary i równocześnie przysłuży się to Ojczyźnie w dobrym oczywiście. Czego im tego zabraniasz?? I inni też, którzy tu piszą z wielkim oburzeniem.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]