Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rozpacz w Ramallah

Rozpacz w Ramallah

22.01.2018
Czyta się kilka minut
Nie wiadomo, czego oczekiwał Donald Trump, tak na początku stycznia zapowiadając na Twitterze wstrzymanie dopływu 65 mln dolarów dla ONZ na rzecz pomocy Palestyńczykom.
N

Nie otrzymujemy żadnej wdzięczności ani szacunku. Nie chcą nawet negocjować opóźnionego traktatu pokojowego z Izraelem. Najtrudniejszy wątek, Jerozolimę, usunęliśmy już wprawdzie ze stołu negocjacyjnego, ale Izrael miałby za to zapłacić więcej. Ale skoro Palestyńczycy nie chcą już rozmawiać o pokoju, dlaczego mamy ich dalej finansować?”. W minionym tygodniu administracja Trumpa ogłosiła, że decyzja wejdzie w życie.

Odpowiedź Ramallah była tyleż gwałtowna, co rozpaczliwa. Podczas spotkania z radą Organizacji Wyzwolenia Palestyny prezydent Mahmud Abbas nazwał działania Trumpa „wymierzeniem policzka” i rzucił w jego stronę arabskie przekleństwo: „niech twój dom zostanie zburzony!”. „To dzień, w którym upada porozumienie z Oslo. (…) Trump grozi, że odetnie finansowanie, bo negocjacje upadły. A kiedy, do diabła, się w ogóle zaczęły?!” – krzyczał Mahmud Abbas, dodając, że bierze już pod uwagę tylko międzynarodową społeczność jako negocjatora: „Nie zaakceptujemy przewodnictwa Ameryki”.

Abbas poprosił kraje europejskie i arabskie o pomoc w zapełnieniu finansowej luki w UNRWA, powstałej na skutek amerykańskich cięć.

Swoimi dotychczasowymi działaniami Donald Trump opowiedział się już po jednej – izraelskiej – stronie konfliktu, co nie przeszkadza mu oczekiwać, że zmusi Palestyńczyków do rozmów, i to na swoich zasadach. Rola prezydenta jako negocjatora w procesie pokojowym przestaje być wiarygodna, problem jednak w tym, że nie ma w tej chwili nikogo innego, kto mógłby go w niej zastąpić. Palestyńczycy są osamotnieni i sfrustrowani. Z Ramallah słychać już krzyk rozpaczy. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka, korespondentka Tygodnika Powszechnego z Izraela. Interesuje się dialogiem polsko- i chrześcijańsko-żydowskim, historią Żydów aszkenazyjskich i współczesnymi obliczami Izraela...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]