Podejrzane pętle, które nad podmorską infrastrukturą energetyczną kręcił w ubiegłym tygodniu na Bałtyku tankowiec należący do rosyjskiej floty cieni, zmusiły polskie wojsko do interwencji. Na miejsce najpierw poleciał samolot zwiadowczy, a w ślad za nim ruszył okręt marynarki wojennej. Intruz się oddalił, kable biegnące w tym miejscu dnem Bałtyku z Polski do Szwecji pozostały nietknięte, ale nasza marynarka musi się jeszcze upewnić, czy na dnie nie pozostawiono jakichś przykrych niespodzianek.
Rosja na Bałtyku bawi się z NATO w kotka i myszkę. Jej flota cieni, czyli ok. 400-600 statków pływających formalnie pod różnymi banderami, nie tylko pomaga Moskwie obchodzić międzynarodowe sankcje w handlu ropą. Wywiady państw członkowskich wiążą je także z serią podejrzanych awarii podmorskiej infrastruktury energetycznej i telekomunikacyjnej na Bałtyku.
Schemat działania Rosji na Bałtyku
I tak, w listopadzie 2024 r. na szwedzkich wodach przerwane zostały dwa kable telekomunikacyjne, o co podejrzewano chiński statek towarowy „Yi Peng 3”, który tuż przedtem kręcił się w ich pobliżu. W grudniu zerwane zostało łącze energetyczne EstLink2 biegnące po dnie Zatoki Fińskiej tuż po tym, jak w pobliżu operował tankowiec „Eagle S”, pływający od niedawna pod banderą Wysp Cooka.
Doszło też do zniszczenia czterech podmorskich kabli do transmisji danych między Finlandią a Estonią i Niemcami. Rok wcześniej w podobnych okolicznościach uszkodzeniu uległ gazociąg Balticconnector; tuż przed awarią przebywał w jego okolicy kontenerowiec „New Polar Bear” pływający pod banderą Hongkongu. Rosja regularnie zakłóca także sygnał GPS, wykorzystując do tego instalacje na terenie obwodu królewieckiego.
Czy to był test na szybkość reakcji Polski i NATO?
W styczniu NATO zdecydowało o stworzeniu Straży Bałtyckiej, wspólnych sił szybkiego reagowania, które mają chronić interesy krajów basenu Morza Bałtyckiego należących do sojuszu w podobny sposób, w jaki za bezpieczeństwo wspólnej przestrzeni powietrznej odpowiada NATO Air Policing.
Rosjanie będą teraz testować ten nowy mechanizm. Manewry ich tankowca w pobliżu kabli energetycznych rozciągniętych między Polską a Szwecją miały zapewne przetestować szybkość reakcji NATO. Dla Polski, która na Bałtyku stawia właśnie wielką farmę wiatrową, a na wybrzeżu buduje elektrownię atomową, kluczowym zadaniem staje się więc odbudowa de facto nieistniejącej dziś marynarki wojennej. Koncepcja Bałtyku – akwenu na tyle małego, że dałoby się go rzekomo obronić głównie lotnictwem – jest strategicznie nie do utrzymania.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















