Przeczytałem kiedyś, że gdyby wyznaczyć tam z Polski linię prostą w dowolnym kierunku kuli ziemskiej, jej długość wyniosłaby 20 tysięcy kilometrów, czyli połowę obwodu równika. Wyspa Pitcairn, skalny okruszek rzucony przez Boga (albo, jeśli wolicie, ruchy tektoniczne) na środek Pacyfiku, leżałaby więc na antypodach naszego kraju.
Dziś już wiem, że geografia i w tym przypadku nie okazała Polsce szczególnych względów i w tej roli przypisała Pitcairn Półwyspowi Arabskiemu, ale niewiele to zmieniło w mojej percepcji tej wysepki. Od pierwszego seansu wspaniałego „Buntu na Bounty” z hipnotyzującą rolą Anthony’ego Hopkinsa rzucam się na wszystko, co dotyczy Pitcairn, z zapałem aportującego piłeczkę szczeniaka.
Zabieramy tam Państwa również w tym wydaniu w tekście Sebastiana Jabłońskiego, który Pitcairn nazywa ostatnim okruszkiem Imperium Brytyjskiego. Dodałbym od siebie, że wyspy ułożyły także się w motyw przewodni tego wydania.
Opisując stosunek zetek wobec AI, Sylwia Czubkowska kreśli w istocie portret pokolenia, które być może wszczyna właśnie kontrkulturowy bunt wobec ancienne regime’u algorytmów. Generacja cyfrowych autochtonów, jak marynarze z „HMS Bounty”, marzy o własnej wyspie wolności. Tym razem od modeli językowych, które stają się równie wszechobecne jak Imperium Brytyjskie na XVIII-wiecznej mapie świata.
Na wyspę, metaforę izolacji od świata, zabiera nas w tym numerze także Marcin Kędzierski w tekście poświęconym zapaści klasycznego modelu akademickiego. Korytarze polskich uczelni wyższych pustoszeją nie tylko z powodu kryzysu demograficznego.
Akademia, jaką znamy, zdaniem Kędzierskiego staje się teatrem w gronostajach, odgrywającym jedynie pastisz formacji intelektualnej i miejsca, które profesjonalnie przygotowuje do dorosłości. Potwierdzenie dla tej boleśnie mocnej tezy znalazłem we własnym wywiadzie z historykiem antyku Markiem Węcowskim, w którym rozmawiamy o współczesnej recepcji dzieł Homera (a tu roi się przecież od wysp świata greckiego). Okazuje się, że nawet na prestiżowej uczelni studia nad kulturą antyczną można dziś odbyć bez choćby pobieżnej znajomości łaciny i greki.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.










