Rosja wraca na Karaiby?

Wizyta rosyjskiego krążownika "Piotr Wielki" na Morzu Karaibskim została zaplanowana jeszcze w sierpniu. Wspólne manewry morskie z Wenezuelą pod nosem USA miały pokazać, że strefy wpływów się zmieniają, a Rosja wraca do gry w regionie. Wizyta Miedwiediewa w krajach Ameryki Łacińskiej też została zaplanowana w czasach, kiedy Rosja groźnie tupała nogą... - pisze na swoim blogu Anna Łabuszewska.
Czyta się kilka minut

"W czasie wizyty wenezuelskiego przywódcy w Rosji Hugo Chaveza w lipcu zapowiadano inwestycje w branżę naftowo-gazową i finalizację negocjacji o kolejnych zakupach rosyjskiego uzbrojenia przez Wenezuelę, a nawet spekulowano na temat utworzenia rosyjskiej bazy wojskowej w Wenezueli. Ale kryzys nie ciotka, po główce nie głaszcze - i wygląda na to, że pomyślane z dużym rozmachem porozumienia o współpracy na razie przyjdzie odłożyć. Miedwiediew wprawdzie podczas wizyty powtarzał mantrę o końcu hegemonii wiadomo kogo, ale uczciwie przyznał, że kryzys każe zweryfikować ambitne plany. W sprawie utworzenia wspólnego konsorcjum naftowego z Wenezuelą co najmniej trzykrotnie w ciągu ostatnich miesięcy przyjeżdżał do Caracas wicepremier Igor Sieczin. Porozumienia w tej sprawie jednak podczas wizyty Miedwiediewa nie podpisano - została zawarta ogólna międzyrządowa umowa o współpracy w dziedzinie energetyki. Informujące o wizycie rosyjskie gazety pogubiły się w doniesieniach, czy podpisano oddzielne porozumienia pomiędzy rosyjskimi firmami naftowymi i gazowymi a wenezuelskimi partnerami o planowanej współpracy w dolinie Orinoko czy nie..."

"Wizyta Miedwiediewa na Kubie okazała się zupełnie bez treści - pisze Łabuszewska. - Rosyjski prezydent został przyjęty przez Raula Castro, złożył wieniec i zapowiedział ni z gruszki ni z pietruszki, że Rosja wejdzie ostro do gry o region z innymi zainteresowanymi tym państwami. Chodziło na pewno o USA. Trudno wróżyć, jak będzie przebiegać ta gra, bo demonstracyjnie antyamerykańskie państwa Ameryki Łacińskiej czekają na nowe oferty z Waszyngtonu...".

"W poniedziałek olbrzymi rosyjski atomowy krążownik "Piotr Wielki" rozpocznie manewry na Morzu Karaibskim, ma ćwiczyć operację pod wspólnym dowództwem z okrętami Wenezueli - trzema fregatami, czterema okrętami patrolowymi i czterema kutrami obrony brzegowej: wspólne manewrowanie na otwartym morzu. Czy będzie to remake słynnego "wpuszczania jeża do spodni", kiedy rosyjskie głowice jądrowe znalazły się w Zatoce Świń?"

Przeczytaj cały wpis na blogu Anny Łabuszewskiej pt. "17 mgnień Rosji"

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”