Reklama

Rok z rządem

Rok z rządem

25.10.2016
Czyta się kilka minut
Ani tak dobrze jak chciało by PiS, ani tak źle jakby marzyło się opozycji – taka myśl przychodzi do głowy po rok rządów Beaty Szydło.
Beata Szydło podczas 27. posiedzenia Sejmu VIII kadencji, 06.10.2016 r. / Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/EASTNEWS
K

Kraj nie zbankrutował. Pieniędzy nie drukują na potęgę. Budżet na przyszyły rok wygląda rozsądnie. Deficyt znośny. Co prawda jego autor, Paweł Szałamacha, jest już byłym ministrem – ale jak wiadomo łaska pańska na pstrym koniu jeździ. W gospodarce nie jest najgorzej Wzrost w pierwszej połowie 2016 wg wstępnych danych GUS to 3,1 proc., bezrobocie 8,6 proc., a zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw rosło. Wydatki były mniejsze niż oczekiwano, a wpływy większe. 

To ta jasna strona księżyca. A ciemna polega na tym, że gospodarka jest już, a będzie jeszcze bardziej obciążona realizacją pisowskich obietnic. 500 plus to wydatek 20 mld złotych rocznie. Do tego już funkcjonujący, ale daleki od ideału, program bezpłatnych leków dla seniorów, minimalna stawka płacy za godzinę. Oraz planowane obniżenie wieku emerytalnego, podwyższenie kwoty wolnej od podatku (PiS przełożył to na 2018 rok). A frankowicze? A zakaz handlu w niedzielę? 

Premier Szydło obiecywała w expose, że sprawiedliwość będzie przesłanką jej polityki. Robi to i za to do jesieni miała poparcie w sondażach. Ale 500 plus przestaje wystarczać, jest już czymś oczywistym, czymś co się należy. Trzeba rozdawać sprawiedliwość dalej. Czy pani premier znajdzie na to pieniądze? Wymówek nie ma zbyt wiele, PiS rządzi samodzielnie, ma nareszcie swój od A do Z budżet. 

Jest też plan, który ma nas usamodzielnić gospodarczo, wyprowadzić z pułapki średniego dochodu oraz kryzysu demograficznego. Jest człowiek, który go napisał i ma go realizować – super premier, szef dwóch kluczowych resortów, Mateusz Morawiecki. 

To jest problem, że jeden człowiek odpowiada za wizję gospodarczą, czyli plan na lata oraz za bieżące funkcjonowanie finansów państwa, pisanie budżetu, łatanie dziur, ułatwianie życia przedsiębiorcom i ściganie podatkowych oszustów. Wydaje się, że to może być zadanie ponad siły jednego człowieka, chyba, że Morawiecki ma brata bliźniaka, którego przed nami ukrywa. 

W sprawach społecznych jest dużo gorzej. Reformy służby zdrowia nie widać, reforma edukacji to zarządzanie tlącym się konfliktem. PiS lawiruje jak potrafi, ale wszystkich raf nie udaje mu się ominąć. Potężnym uderzeniem były społeczne projekty zakazu aborcji i liberalizacji prawa do aborcji. Ten drugi – wbrew obietnicom, że takich działań nie będzie – PiS wyrzucił do kosza. Ten pierwszy zaczął procedować, ale zdjął go z parlamentarnego porządku przestraszony protestami kobiet. Antonii Macierewicz mówił nawet, że była do „pułapka” zastawiona na PiS, czym podważył czystość intencji autorów restrykcyjnej ustawy i naraził się na gromy ze strony kolegów związanych z Radiem Maryja. Nie da się być przeciw aborcji i za aborcją – nawet gdy wymaga tego interes polityczny. 

PiS, jak się zdaje, samo wytrąciło sobie z rąk legitymację do przeprowadzania „rewolucji moralnej”. Rok wystarczył, by wyszedł na jaw nepotyzm i kolesiostwo w rozdzielaniu stanowisk. I hojność w dzieleniu nagród i apanaży. Długo partia Kaczyńskiego będzie musiała przekonywać wyborców, że jest inna niż konkurenci splamieni ośmiorniczkami i drogim winem. 

W sprawach zagranicznych realnym sukcesem było wzmocnienie wschodniej flanki NATO, po udanym szczycie Sojuszu w Warszawie. Inne sukcesy są umiarkowane. W Europie Zachodniej minister Witold Waszczykowski głównego sojusznika Polski podczas expose widział w Wielkiej Brytanii. Londyn jest już jedną nogą poza UE. Na drugim miejscu wymieniał Berlin, ale nie widać tu szczególnego ocieplenia. Na trzecim Paryż – a tu mamy katastrofę. Z USA stosunki są w miarę dobre, choć słyszmy gorzkie słowa na temat stanu naszej demokracji. Ciekawe, jak ułoży się to po tamtejszych wyborach. Instytucje unijne mają do nas pretensje, a my mamy pretensje do nich. Nie wzmacnia to naszej pozycji w UE. Z Ukrainą wyraźnie nam się ochłodziło. Pragmatyczne i rzeczowe stosunki z Rosją to ciągle sfera planów. Minister Waszczykowski powiedział, że oczekujemy ze strony Moskwy na gesty: „Rzetelna współpraca w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej, zwrot wraku prezydenckiego samolotu oraz odtajnienie do końca archiwów dotyczących zbrodni popełnionych przez Stalina na polskich oficerach”. Jak rozumiem, ciągle czekamy. 

Opozycja jest słaba i niewiele może, potyka się o własne nogi. Jednak mimo to kraj funkcjonuje w stanie permanentnego konfliktu. Władza nie potrafi zawrzeć żadnego kompromisu. Sama jest odpowiedzialna za narastanie emocji. Przykład? Minister obrony oskarża z trybuny sejmowej polityków innych opcji o służbę obcym państwom. Co dalej po takich słowach? Chyba tylko aresztowania? 

Nie jesteśmy – mimo zapewnień pani premier – jedną biało-czerwoną drużyną. Jesteśmy kilkoma drużynami, które się nie lubią. PiS nie potrafi albo nie chce zasypywać podziałów między Polakami, choć to solennie obiecywał. To największy zarzut wobec tego rządu.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, felietonista i bloger „Tygodnika Powszechnego” do stycznia 2017 r. W latach 2003-06 był korespondentem „Rzeczpospolitej” w Moskwie. W latach 2006-09 szef działu śledczego „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Rok narodowej hańby, wstydliwy rozdział w historii Polski - obyśmy potrafili na przyszłość z tego dramatu wyciągnąć ozdrowieńcze wnioski.

Możesz przecież pójść w ślady ministra Nowaka. Na Ukrainie ( raczej na tej wschodniej części ) z twoimi poglądami i z tamtejszym obywatelstwem osiągniesz wreszcie wewnętrzny spokój.

Chyba masz bardzo słaby dzień, nieprawdaż? :) A władze państwowe to faktycznie karykatura kompetencji.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]