Robimy się chłodni

Czyta się kilka minut

Ponad 150 lat temu niemiecki lekarz Carl Wunderlich za normalną temperaturę ciała człowieka uznał 37 st. Celsjusza. Późniejsze pomiary przesunęły tę granicę do znanych 36,6 st. Jak donoszą w „Science Advances” Michael Gurven i współpracownicy, czeka nas kolejna korekta. Badania pokazują, że średnia temperatura ciała człowieka zdrowego z dekady na dekadę spada. Prawdopodobnie dlatego, że – wyłączając okres pandemii – jesteśmy mniej niż nasi przodkowie narażeni na infekcje.

W społeczności Chimane, zamieszkującej boliwijską część Amazonii, na początku XXI w. temperatura ciała osoby zdrowej wynosiła średnio 37 st. Pomiary z 2018 r. wskazywały już na 36,5 st., co wiązano z polepszeniem warunków sanitarnych. W USA podobny spadek (poniżej 36,4 st.) nastąpił w czasie ostatnich dwustu lat – prawdopodobnie ze względu na zmiany stylu życia i rozwój medycyny. Ten sam trend widać na całym świecie.

Temperatura ciała jest jednym z ważniejszych wskaźników tego, co dzieje się w naszym organizmie, ale nie należy zapominać o jej dobowych wahaniach (do 0,5 st.) i nawet większych różnicach indywidualnych (przeszło 1 st. powyżej i poniżej średniej wartości). ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2020