Ratownicy medyczni i sztuczki budżetowe

Czyta się kilka minut
GAZETA WROCLAWSKA PIOTR KRZYZANOWSKI/POLSKA PRES GRUPA

Sejm rozpoczął prace nad ustawą o zawodzie ratownika medycznego, ponieważ rząd planuje poważną zmianę w jego finansowaniu. Obecnie za działalność zespołów ratownictwa (czyli po prostu „karetek”) płaci budżet państwa. Jeśli PiS przeprowadzi przez parlament zmianę innych przepisów, które w tej chwili są na etapie założeń, już w przyszłym roku może być to zadanie NFZ, a budżet uwolni się od wydatku rzędu 4 mld złotych rocznie.

W NFZ, cokolwiek mówiliby na ten temat politycy, pieniędzy nie zbywa. Jest ich o wiele za mało w stosunku do potrzeb, a Polska wydaje na zdrowie bardzo mało – według danych GUS w 2021 r. 4,9 proc. PKB, a w tym roku może to być jeszcze mniej. Rząd chwali się budżetem NFZ na poziomie 6 proc. PKB tylko dlatego, że dzięki zabiegowi księgowemu wydatki na zdrowie odnosi do PKB sprzed dwóch lat.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

LEPSZA OPIEKA ZDROWOTNA, ALE NIE WSZĘDZIE I NIE DLA WSZYSTKICH >>>>


W tej sytuacji uchwalanie ustawy o zawodzie ratownika wygląda jak próba odwrócenia uwagi od prawdziwych wyzwań. Oczywiście, dobrze że ok. 23 tysięcy ratowników zyska swój samorząd (związków zawodowych mają aż nadmiar) – będzie to wspólna reprezentacja, stojąca na straży jakości i godności zawodu. Dobrze, że ustawa otworzy ścieżki awansu zawodowego dla ratowników. Z drugiej strony, źle że prawdopodobnie odbędzie się to kosztem innych profesji – już mówią o tym głośno pielęgniarki. Napięty budżet sprawia, że możliwości faktycznego rozwoju dla pracowników medycznych są ograniczone, a bezpieczny i pewny dostęp pacjenta do opieki medycznej, również w stanach nagłych – daleki od optimum. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2022