Putin: Kto nie z nami, ten z terrorystami

Niepokojące jest, co dzieje się w Rosji. Jeszcze bardziej niepokojące jest, co dzieje się z Rosją. Po serii tragicznych zamachów terrorystycznych prezydent Władimir Putin zapowiedział rewolucyjne zmiany w polityce wewnętrznej, ograniczając prawo wyborcze obywateli i odbierając resztki samodzielności szefom regionów. Podciągnął to pod walkę z terroryzmem, na dodatek międzynarodowym. Kuracja wydaje się chybiona, bo terapia nie pasuje do diagnozy. To tak, jak gdyby ból żołądka leczyć amputacją rąk i wybijaniem zębów - nie będziesz miał czym jeść, nie będzie cię bolał brzuch.
Czyta się kilka minut

Reszcie świata - zwłaszcza tej pragnącej dowiedzieć się prawdy o rosyjskim terrorze - Putin powiedział twardo, po bolszewicku: kto nie z nami, ten z terrorystami. I wara od oceniania rosyjskich porządków: Czeczenia, metody walki na Kaukazie i sposoby zwalczania terroryzmu są wewnętrzną sprawą Rosji. Jak to pogodzić ze wspólną walką z międzynarodowym terroryzmem? Jak jednocześnie otwierać się na świat i się nań zamykać? Paranoicznej niespójności tego myślenia nikt na Kremlu zdaje się nie dostrzegać.

Rosja chce ostatecznie skompromitować na arenie międzynarodowej czeczeńskie dążenia niepodległościowe, domaga się od Zachodu wydania uchodźców politycznych, nazywając ich terrorystami. W dyplomatycznej grze chodzi jeszcze o to, by nie dopuścić do przeniesienia rozmów o uregulowaniu sytuacji w Czeczenii na forum organizacji międzynarodowych.

W polityce wobec Zachodu Moskwa wykorzystuje też metodę przeciągania na swoją stronę poszczególnych państw europejskich (ostatnio przywódcy Niemiec i Francji zdawali się być przekonani do rosyjskich racji, podczas gdy reszta Unii Europejskiej wyrażała wątpliwości), jak i przeciwstawiania Europy Ameryce. W polityce wewnętrznej Rosja wróciła od prób demokratyzacji ku państwu rządzonemu autorytarnie (choć niekoniecznie skutecznie). Również w polityce zagranicznej czeka nas ochłodzenie. Władze państwa rosyjskiego próbują skonsolidować rozsypujące się jego cząstki przy pomocy idei oblężonej twierdzy, której trzeba bronić przed wrogiem. Na wrogów wewnętrznych wyznaczono Czeczenów, na wrogów zewnętrznych tych, którzy nie chcą ich w czambuł potępić. Nic nie integruje tak, jak wspólny wróg. Pozostaje mieć nadzieję, że plany prewencyjnych uderzeń na terrorystów poza granicami Rosji pozostaną w sztabowych szafach. Bo pod popieranie terrorystów da się propagandowo podciągnąć wszystko. Można też tym usprawiedliwić załatwienie wszystkich interesów, jakie akurat są do załatwienia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2004