Przymierze noahickie

Po dwunastu miesiącach wody ustąpiły. Arka przestała być potrzebna. Noe po wylądowaniu złożył krwawą ofiarę Bogu.
Czyta się kilka minut

Całą podróż troszczył się o zwierzęta, karmił je wedle ich zwyczajów, czyścił arkę z odchodów. Do tego miał wiecznie głodnego pasażera na gapę – olbrzyma, Oga, który siedział na wystającej z arki belce. A gdy już wszyscy rozbiegli się i odlecieli w swoich kierunkach, Noe karmiciel sięgnął po nóż, zabił część pasażerów i nakarmił Boga zapachem krwi. Chyba lubił kwik zarzynanych zwierząt i płynącą posokę. A zapach krwi był Wiekuistemu przyjemny. Bóg dostrzegł też, że bez zabijania człowiek nie może istnieć. Wzbudza lęk i – co gorsza – przypada mu cała władza nad zwierzętami. Bóg pojął po potopie, że nie powstanie nowa ludzkość, że na nic zdadzą się kolejne katastrofy i straszne klęski. Choć tych akurat Bóg nam nie poskąpił.

Nic zła ludzkiego nie powstrzyma. Można je tylko hamować i ograniczać. A narzędziem jest jedynie prawo. To największy i najtrwalszy wynalazek Pana Boga, który do dziś sami, na Jego podobieństwo próbujemy wprowadzać i tym samym regulować jakoś stosunki międzyludzkie. Nic nie jest w Biblii równie ważne jak kolejne przymierza, a w czasach nam bliższych – filozofie umowy społecznej. Przymierze noahickie było pierwsze, przełomowe i do dziś obowiązuje. Obejmuje całą ludzkość, a w jej imieniu przyjął je Noe i tak przekazał potomnym. Nie wymaga szczególnej wiary religijnej czy konwersji. Po prostu wszyscy ludzie powinni się do niego stosować. Tysiące lat później Bóg zawarł z Hebrajczykami przymierze na górze Synaj i ono zostało w pewnym stopniu przyjęte przez wszystkie religie biblijne. Choć zasadniczo odnosi się tylko do narodu wybranego.

Praw noahickich jest siedem. Są proste i oczywiste. W Talmudzie Babilońskim tak zostały przedstawione: ustanowienie prawa, zakaz bluźnierstwa, idolatrii, cudzołóstwa, przelewania krwi ludzkiej, czyli morderstwa, kradzieży i spożywania krwi żywych stworzeń. Niektórzy uważają, że zakaz bluźnierstwa łączy się oczywiście z uznaniem Boga jedynego. To są ramy cywilizacji. Ci, którzy ich nie przestrzegają, są – mówiąc z grecka – barbarzyńcami, a ci, co je akceptują, mogą oczekiwać wsparcia i ochrony ze strony Żydów. Średniowieczni mędrcy nauczali, że osoby, którym miłe jest przymierze, mają udział w świecie przyszłym tak jak Żydzi. Nic nie wiemy o tym, jakie kary mogą spaść na tych, którzy łamią przymierze noahickie. Tego ani Tora, ani Talmud nie wyjaśniają. Zostaje tylko jeden przekaz: każdemu człowiekowi, każdej wspólnocie dostępne jest minimum godziwego, cywilizowanego życia. Wiemy, jak się powinno organizować, jak o nim myśleć. Reszta już od Boga nie zależy. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2020