List do Hebrajczyków, który czytywaliśmy w Liturgii w ostatnim tygodniu, zamyka piękne i konkretne wezwanie do miłości: „Niech trwa w was braterska miłość. Nie zapominajcie też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę. Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście sami byli uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami żyjecie w ciele” (zob. Hbr 13, 1-8).
Spójrzmy do greckiego oryginału, bo przemawia do nas jeszcze mocniej. Najpierw czytamy o dwóch wymiarach miłości: do braci i do obcych (he FILADELFIA menéto; tes FILOKSENIAS me epilanthánesthe). Obydwa wyróżnione słowa zaczynają się tak samo: filia znaczy miłość (względnie filos – przyjaciel). Drugą ich częścią są słowa: adelfos, czyli brat, i ksenos, czyli obcy, inny, gość. Można więc przetłumaczyć: „Niech trwa miłość do braci; nie zapominajcie też o miłości do obcych!”.
W wezwaniu do miłości braterskiej punkt ciężkości spoczywa – jak się wydaje – na słowie „trwać” (grec. meno). Chodzi bowiem raczej o postawę niż o jednorazowy czyn. Czy nie dlatego właśnie miłość braterska bywa trudna i wymagająca? Miłość do obcych takiej dyscyplinie nie jest poddana – może okazać się wydarzeniem jednorazowym (jak np. udzielenie gościny). Ale niesie ze sobą obietnicę: przyjmując obcego można spotkać Boga (a to prawda wzięta z samego serca Tory – zob. historie Abrahama i Lota).
Potem nasz tekst wzywa do miłości, solidarności i jedności z tymi, którzy zostali uwięzieni. I z tymi, „co cierpią”, uświadamiając nam, że wraz z nimi jesteśmy współczłonkami jednego ciała (grec. soma). Pamiętamy z innego tekstu Nowego Testamentu: „gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie członki” (1 Kor 12, 26).
Warunkiem takiej miłości jest… ubóstwo. Autor Listu do Hebrajczyków mówi dalej: „Postępowanie wasze niech będzie wolne od zachłanności na pieniądze; zadowalajcie się tym, co macie”. Taka jest dyscyplina Ewangelii (i doświadczenie życia): by być miłosiernym, trzeba być ubogim.
Słowo nie tylko mówi nam, jakie czyny mamy podjąć, ale także w jakim duchu to czynić.
Jeden jest tego powód i motyw: Chrystus – wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Taki sam dwa tysiące lat temu i dziś: ubogi, przybysz, uwięziony, nagi, głodny i spragniony.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















