Przyjaciel

W minioną niedzielę zmarł Marek Karp, w 1990 r. twórca warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich: najlepszej w Polsce, jeśli nie w ogóle w całej Europie, instytucji zajmującej się analizowaniem sytuacji politycznej, społecznej i gospodarczej w Europie Wschodniej.
Czyta się kilka minut

Umarł przyjaciel. Umarł w chwili, gdy wszystko wskazywało, że idzie ku dobremu, gdy oddychaliśmy już z ulgą. Był człowiekiem zaiste niezwykłym. Z wykształcenia historyk, zakochany w Litwie i Białorusi, a także w każdym z miasteczek i dworów Podlasia czy Mazowsza. Bo w gruncie rzeczy granice państwowe nigdy nie były dla niego czymś istotnym.

Kochał Europę Wschodnią i jak mało kto ją rozumiał. To dlatego w momencie przełomu 1989-1990 jego wiedza w tym zakresie stała się nieoceniona. W chwili, gdy skończyła się komunistyczna PRL, okazało się nagle, że wbrew całej propagandzie sprzed roku 1989 tak naprawdę nie wiemy - my, Polacy; my, którzy wtedy przejęliśmy odpowiedzialność za Polskę i jej nowe miejsce w Europie - prawie nic o krajach, o ludziach i o procesach zachodzących za naszą wschodnią granicą. Nie wiedzieli tego również nasi nowi zachodni sojusznicy (ich dyplomaci praktycznie nie wyjeżdżali poza Moskwę).

Nowa polska polityka wschodnia musiała opierać się na rzetelnych przesłankach i zweryfikowanych faktach. A tego właśnie było brak. Marek Karp pierwszy uderzył na alarm, zebrał grono młodych ludzi (on sam był z rocznika 1952) i tłumaczył z charakterystyczną dla niego determinacją nam, wtedy ministrom w pierwszym niekomunistycznym rządzie, że nie wolno dłużej czekać, aż w końcu doprowadził do utworzenia Ośrodka Studiów Wschodnich - instytucji rządowej (przy Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą, a później przy Ministerstwie Gospodarki) zajmującej się analizą tego, co dzieje się za Bugiem, w oparciu o wszelkie możliwe źródła, dostępne jawnie i otwarcie.

Przez następnych kilkanaście lat był Marek dyrektorem Ośrodka, a wszystkie kolejne rządy bez względu na polityczne zabarwienie chlubiły się Ośrodkiem. Stworzył placówkę o międzynarodowej dziś renomie (w internecie: www.osw.waw.pl), pierwszy na wskroś nowoczesny “bank informacji" o Wschodzie, dysponujący zespołem kilkudziesięciu analityków. Precyzyjny instrument, niezbędny polskiej polityce i gospodarce. Nie jest winą Marka, że może za mało czerpano z tego źródła; politycy zazwyczaj wiedzą lepiej... Na szczęście Marek był nie tylko oddany Ośrodkowi, ale był także uparty. Temu uporowi Polska dużo zawdzięcza.

Był także wierny w przyjaźni. Tą przyjaźnią obdarzał także “Tygodnik Powszechny". Będzie nam jej brakowało.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2004