Palenie dzieł twórców literatury to w rzeczywistości próba unicestwienia słowa drukowanego, a pośrednio akt przemocy wobec autorów tych książek. Akt bardzo niebezpieczny, bo wskazujący winnych tego, że treści takie powstały, zostały wydrukowane i upowszechnione. Nie da się spopielić wszystkich egzemplarzy książki, ale stojący nad paleniskiem mogą dojść do wniosku, że można przecież uniemożliwić powstawanie takich „wytworów zła”. A stąd już krótka droga do gwałtu, jakiego doświadczali niektórzy pisarze w ustrojach totalitarnych. Logika przemocy rodzi się w płonącej na stosie książce.
Czytaj także: Abp Alfons Nossol: Ratowałem książki
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















