Reklama

Przekładaniec

Przekładaniec

05.10.2015
Czyta się kilka minut
Antonia Lloyd-Jones, tłumaczka: Anglojęzyczne oficyny, które wydają współczesną literaturę polską, są małe, niezależne i niszowe. Jeszcze żadna wasza książka nie sprzedała się w ilościach hurtowych.
W księgarni Wrzenie Świata: od lewej Wojciech Tochman, Antonia Lloyd-Jones, Mariusz Szczygieł i Julianna Jonek. Warszawa, marzec 2015 r. Fot. Filip Springer
K

KRZYSZTOF CIEŚLIK, GRZEGORZ KRZYMIANOWSKI: Jak to się stało, że Angielka sięgnęła po literaturę polską i tłumaczy ją na potęgę?
ANTONIA LLOYD-JONES: Nie mam w sobie ani kropli polskiej krwi. Ale jestem z rodziny, w której panuje jakieś językowe wariactwo…

Od kiedy pamiętam, zawsze wiedziałam – tak jak wie to muzyk czy malarz w przypadku swojego fachu – że chcę mieć do czynienia z językami i literaturą. No i w wieku sześciu lat zrobiłam sobie listę języków, których chciałabym się nauczyć. Mój ojciec był profesorem literatury starogreckiej, człowiekiem dosyć wymagającym, miał swoje standardy. W domu często gościli profesorowie uniwersyteccy z różnych krajów, którzy wykładali na Oksfordzie. Gdy rodzice nie patrzyli, pokazywałam tę listę gościom i pytałam: „Proszę pana/pani, czy może mnie pan/ /pani nauczyć jednego z tych języków?”.

...

17770

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]